Zdobnictwo i przystrój kurpiowskiego stroju ludowego

Początkowo przystroję Kurpianek były na ogół naturalne; tak więc młode dziew­częta stroiły się latem w kwiaty konwalii, dzikiej róży, kaliny wkładając je we włosy lub plotąc z polnych kwiatów wianki na głowę. Wyrabiano też oryginalne naszyjniki z jarzębiny, żołędzi, młodych szyszek a nawet z grzybienia i fasoli. Paski wyplatano z sitowia, tataraku i warkocznika. Żywe kwiaty jako nietrwałe zostały zastąpione sztucznymi, wyrabianymi początkowo z sitowia, krochmalonego płótna i kolorowego papieru. Takimi ozdobami stroją zwłaszcza czółka. Prócz kwiatów czółka miały i inne przystroję – z błyszczących koralików, ząbkowanych tasiemek, cekinów i szychu.

Nieodzowną i najpiękniejszą ozdobą w ubiorze Kurpianek są korale bursztynowe. Na całym obszarze kurpiowskim, tj. od Narwi po granicę pruską na północy, kopano w ziemi i obrabiano miejscowy bursztyn czyli jantar. Szczególnie wiele bursztynu do­bywano w I połowie ubiegłego stulecia, to też każda Kurpianka miała wtedy po trzy różne sznury korali bursztynowych. Na szyi zakładały podwójny sznurek drobnych jak groch, drugi sznurek często podwójny z większych korali a trzeci – z dużym burszty­nowym medalionem, krzyżykiem lub bursztynowym sercem. Takie bursztyny najlepiej odbijały na tle czerwonych gorsetów. Z braku tych podkładano pod bursztyny czer­wone laiorki żeby korale ogniście wyglądały. Moda na bursztyny minęła około 1910 r. poczym wprowadzono kupne korale szklane. W czasie wojen Niemcy zabierali na swój użytek surowiec bursztynu a także i bursztynowe korale. Obecnie jest jeszcze tych ko­rali najwięcej w Myszyńcu i Czarni Myszynieckiej.

Dawnymi laty modne były bursztyny o kolorze miodowym, ostatnio przyszła moda na bursztyny różnobarwne, przejrzyste i matowe, których jeden przeważnie sznur zdobi szyje współczesnych Kurpianek. Obok tych nosi się tu obecnie szklane a nawet drew­niane korale, pomalowane na żółty lub inny kolor.

Do zdobin w stroju kurpiowskim należy również haft. Stare koszule kobiece typu przyramkowego zdobił dawnymi laty delikatny biały haft miejscowy. U najstarszych ko­szul, prócz ręcznych stebnówek stosowano różne ściegi i wyszycia rozmaicie nazywane np. panienki, kulasiki, ścieg za igłą itp. Jest tu i łańcuszek tak charakterystyczny dla haftów rdzennie polskich, spotykamy go bowiem nietylko w stroju kurpiowskim, ale i na południu w sukmanach Lachów Sądeckich na Podkarpaciu, na koszulach sandomier­skich, wilanowskich pod Warszawą, na zatyczkach w zachodniej Lubelszczyźnie a przede wszystkim w typowym tzw. szyciu polskim u Księżaków. To piękne w swej prostocie wyszycie wykonane jest białą i czerwoną nicią i zdobiło dawniej kołnie­rzyki, przyramki, mankiety i przody koszul kurpiowskich. Haftem tym wyszywano kie­dyś zakończenia ręczników i dół fartuchów na których wyszywano – jak mówi jedna ze starych kobiet – różne jelonki, choinki i kogutki, które stanowią elementy stoso­wane obecnie na wycinankach.

Dziergano też i małe dziureczki na kołnierzykach. Kolory niebieski i żółty w wyszyciach pojawiły się znacznie później, a dopiero przed i po ostatniej wojnie zaczął się przyjmować w tych stronach banalny haft w różnobarwne naturalistyczne kwiaty wykonywany na fartuchach, bluzkach i białych kurpiowskich chusteczkach. Jest on jednak elementem zupełnie obcym dla tego regionu i nie opartym na żadnych trady­cjach miejscowych.

W miejsce dawnego ręcznego stebenka, po spopularyzowaniu się maszyny do szy­cia w tych stronach około 1900 r. zaczęto stosować ozdobne stebnowanie maszynowe na obszywkach odzieży męskiej i kobiecej, stebnując najczęściej rozmaite linie faliste lub proste – żółtą nitką. Tak powstały ozdobne trójkąty i leluj ki na rogach przodów. Lelujki też wyszywano na ciżmach i trzewikach kobiecych.

Piękne bywają też kurpiowskie koronki, którymi po I wojnie światowej zdobiły Kurpianki czepeczki, fartuszki kołnierzyki u koszul dawnego typu. Początkowo obszy­wano koronką w duże zęby tylko dół fartuszków, później fartuszki z białego płótna były zdobione w poprzek kilku rzędami koronki własnej roboty, w różne kwiaty, ko­gutki, ptaszki i kwadraty. Ostatnio koronki zajmują u dołu większą część fartuszka.

Kurpianki umieją również wykonywać na drutach lub szydełkiem wełniane szale i swetry w których stosują niekiedy ciekawe ściegi, wykonane z naturalnej swoistej wełny.

Guziki w stroju kurpiowskim spełniały nietylko rolę praktyczną ale były również ozdobą, np. przy jakach, staniczkach i wystkach. Dawne koszule męskie i kobiece były albo ściągane sznurkiem, albo wiązane, poczym wprowadzono knebelki obszyte nićmi lub płótnem i guziczki. Knebelki drewniane, długości do 3 cm. przetrwały w roboczych portkach parcianych i kucabajach oraz baranach do naszych czasów. Potem nastąpiły haftki (jaftki) z żelaznego lub mosiężnego drutu. Wszystkie dawne sukmany kurpiow­skie, bartnicze i strzeleckie zapinały się na haftki a tylko u sukman rolniczych uka­zały się obok knebelków guziki. Przejście od wiązania i knebelków przy bieliźnie i ubraniu było tak gwałtowne, że trzeba było całej masy guzików do bielizny. Wtedy to powstała w Ostrołęce mechaniczna fabryczka guzików z perłowej masy około 1910 r., która prosperowała zupełnie dobrze, choć surowiec sprowadzano z odległych stron.

Miejscowi bursztyniarze wyrabiali dawniej guziki z bursztynu; guziki takie nada­wały się do gorsetów i staników, Do niedawna można je było zobaczyć w dawnych strojach, obecnie jednak należą do rzadkości.

Korale bursztynowe z bursztynu nadnarwiańskiego z początku XIXw. Fot. Józefa Bułhak, 1951

Z bursztynu wyrabiano również klamerki przez które przewlekano dawniej wstążkę u strzeleckiego kapelusza.

Sznurki do wiązania ubrania zamiast guzików nazywano spletki. Były one białe, niebieskie lub czerwone, splotki do warkoczy najczęściej białe i różowe. Przy spodniach męskich dawniej przyszywano dla przystroju wzdłuż boków czerwony sznurek, zastą­piony z czasem wąską a ostatnio szerszą wypustką, Czamary przyozdabiano sznurkami najczęściej czarnymi robiąc z nich tzw. potrzeby służące do zapinania, a także obszy­wano nimi niektóre szwy. Sznurki takie wyplatano początkowo ręcznie, później kupo­wano gotowe.

Do obszycia wystków i staniczków używano dawniej czerwonej tasiemki a później wstążeczki. Tasiemki zdobią mieniste spódnice w okolicach Kadzidła. Są one naszyte w trzech rzędach. Duże zastosowanie zwłaszcza w stroju dziewczęcym mają wstążki upiększające również czółka.

Ulubionym materiałem stosowanym dla większego przystroju był aksamit tzw. masiust. Z niego to robiono czółka, niekiedy ozdobne gorseciki dla dziewcząt oraz plisy u dołu spódnic. Prócz aksamitu i wstążek przystrajano kurpiowski strój ludowy szy­chem, złotymi i srebrnymi nićmi, guzikami, różnobarwnymi koralikami i cekinami, które Kurpianki sprowadzały szczególnie w latach 1900-1914 r. z fabryk łódzkich. Również wędrowni kramarze i przekupnie znając potrzeby i gust Kurpianek zaopatry­wali swoje stragany na okres targów i odpustów w najpotrzebniejsze dodatki do ubrań. Tuż po wojnach, kiedy fabryki nie dźwignęły się jeszcze z upadku i o po­trzebne dodatki do przystroju było trudno – rozwój zdobnictwa w kurpiowskim stroju ludowym został zahamowany. Nie było z czego robić czółek i stroić gorsetów a wyko­nane ręcznie ozdoby nie były tak efektowne. Obecnie zaopatrują się Kurpianki w do­datki do stroju w Ostrołęce, Łomży a nawet w Warszawie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *