Wytwórcy i materiały

W dawnych czasach Kurpie nie szukali krawców w odległych miastach. Uczyli się krawiectwa sami i tylko igły nabywano od wędrownych kramarzy na wymianę za bursztyn i wosk. Ubiory męskie szyli przeważnie mężczyźni, gdyż do krajania gru­bego sukna trzeba było większej siły. Koszule, jaki i lżejsze części ubrania męskiego szyły kobiety; jednakże na ogół częściej szyli mężczyźni, zwłaszcza odzież do wyjścia. Przeważnie szyto zimą od października do wiosny. Terminu tego pilnowali szczegól­nie krawcy wędrowni, którzy nieraz z pomocnikami «obszywali w ciągu sezonu zi­mowego całą wieś albo i więcej». Byli to przeważnie Żydzi z okolicznych miaste­czek znający gust miejscowej ludności a szyli przeważnie ubiory męskie. W tym celu mieli zwykle do rozporządzenia większą izbę w chałupach, gdzie kolejno szyli, noco­wali na słomie i gotowali sobie pożywienie w przywiezionych garnkach i miskach. Produkty takie jak chleb, kartofle, kaszę i mleko, otrzymywali od gospodyni, czego się nie liczyło, a za robotę płacono hurtem umiarkowane ceny. Krawcy spośród Kur­piów szyli u siebie stale, wędrowni Żydzi – zwykle do świąt Wielkanocnych.

Kurpiowski tkaniny z obszaru Puszczy Zielonej

Ubiory kobiece sporządzała kobieta samodzielnie, była i tkaczką i krawczynią a także haftowała i sporządzała misterne koronki.

Kurpiowscy krawcy używali do miary przeważnie grubszej nitki lnianej; mierzono nią objętość w talii, szyi i wszystkie długości. Na miejscach wymiaru wiązano supełki, zawsze w jednakowym porządku, by się przy robocie nie mylić. Wymiary były tak dokładne, że po uszyciu odzieży Kurpianka wdziewała strój odrazu i szła w nim do domu bez poprawek czy przeróbek. Tak zostało niemal do ostatnich lat. Krawcy uży­wali dawniej do pomiaru karbowanych witek wierzbowych a od paru dziesiątków lat używają różnych miar taśmowych. Formy papierowe też są w użyciu.

Mody przejściowe ustanawiane były na miejscu przez samych krawców w czym ce­lowali – jeśli idzie o stroje kobiece – krawcy mężczyźni. W Kadzidle słynął ze zdol­ności krawieckich krawiec Antoni Zera. Szył on odzież kobiecą dla całej okolicy, a miał doskonale wyrobiony smak artystyczny i wysokie poczucie znajomości swoi­stego stylu. On to szył najpiękniejsze kurpiowskie gorsety; staniki i jaki, umiał do­bierać kolory i przystroję stosując je do wzrostu a nawet barwy włosów klientek. Zmarł w 1920 r. Także Piotr Niedźwiecki z Podgórza szył kobietom ciamery kaftany i gorsety w latach 1880-1900 r. W Łysych pow. Kolno Łukasz Nadolny był zdolnym krawcem, specjalistą od sukman z fałdami, które nazywał organkami. W Kadzidle po­dobne sukmany wędrowny krawiec nazywał wołoszkami. Takich krawców szyjących sukmany brakło już i w 1930 r., gdyż w owym czasie już tylko 70-80-letni krawcy po­trafili uszyć staroświecką sukmanę z organkami. Antoni i Walenty Zera w Kadzidle szyli męskie sukmany dawnym krojem do 1910 r. W Czarni pod Myszyńcem zajmowało się niekiedy krawiectwem męskim podług dawnego kroju paru gospodarzy.

W Kadzidle gorsety i staniki szyła Anna Majewska. Opowiadała ona o dawnych pięknych strojach i sposobach ręcznego szycia. Także Anna Kordecka w Myszyńcu zna się dobrze na szyciu i hafcie, a także umie zrobić strojne czółko, stanik lub jaką. Jest to jedna ze zdolniejszych tu tkaczek. Również we wsi Tatary pod Kadzidłem w rodzi­nie Konopków są zdolne i zręczne krawczynie do szycia strojów miejscowych. Jedna z nich, Czesława – jest wyjątkowo uzdolnioną i znaną wycinankarką.

Prócz tych wymienionych krawców i krawczyń są w wioskach puszczańskich zdolne dziewczęta i kobiety, które potrafią i dziś jeszcze zdobić strój pięknym kur­piowskim haftem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *