Uczesanie i nakrycie głowy

Mężczyźni nosili włosy dłuższe, podcięte, starając się co by im włosy na ocy nie lazły. Starzy Kurpiowie strzygli czasem włosy na krótko, młodzież męska zapuszczała długie czupryny a strzyżenie włosów do skóry, jak w wojsku – uważała za dotkliwą karę. Zwykle pęk dłuż­szych włosów nad czołem był gładko „przygłaskany” przy pomocy ciepłej wody i szczotki.

O wąsach czytamy:

Nogi w łapciach Kurpia duma ale wąsy jak u suma.

Zwyczaj noszenia takich wąsów musiał być bardzo dawny a przecho­wał się na krańcach puszczy, gdzie ludność stykała się z drobną szlach­tą – wąsalami. Na Kurpiach rdzen­nych mężczyźni podstrzygali wąsy na szczotkę lub golili je zupełnie. Dzi­siejsza młodzież wąsów nie nosi ale dba o swoje czupryny. Tu i ówdzie znajdzie się elegant, który próbuje włosy karbować żelazkiem.

Od niepamiętnych lat Kurpie no­sili latem kapelusze a zimą czapki – rogatywki.

Kapelusze były niskie, twarde, brunatne lub ciemnobrązowe z małym rondem, przepasane czerwoną, niebies­ką lub zieloną wstążką z bursztyno­wą sprzączką. U strzelców – pęk piór ptaków leśnych, (czapli, jastrzębia lub wrony, zależnie od szarży). U bartników od święta – pióra lub kiść tuziej trawy.

Dawne kapelusze kurpiowskie były bite z wełnianego wojłoku, tak że deszcz przez nie nie przechodził19. Kapelusze takie noszono powszechnie do końca XIX wieku. Wyrabiano je w Myszyńcu i niektórych wioskach, gdzie łatwo było o wełnę. Na jeden kapelusz trzeba było około 1 kg surowej wełny. Ostatni kapelusznik nazwiskiem Gawryś pracował w Myszyńcu do 1875 r. Po nim robiono już tylko gdzieniegdzie takie kape­lusze; dziś z trudem możnaby znaleźć kogoś, kto taki kapelusz wykonałby. W latach 1935-1939 istniał w Nowogrodzie warsztat kapeluszy kurpiowskich przeniesiony potem do Łomży; wyrabiano tam dawne kapelusze dla zespołów artystycznych, jednakże war­sztat spalił się podczas wojny w 1939 r.

W okolicach Turośli i Czerwonego, kapelusze były ciemnobrązowe lub brunatne, za­miast wstążki zdobione podwójnym białoczerwonym lub niebieskim sznurkiem i pióra­mi. W okolicach Pułtuska kapelusze takie ozdabiano sznurkami szychu. Kapelusz kur­piowski zwano grzybkiem, to też ojciec mawiał do syna podajno mi mój grzybek. Istot­nie kapelusz wyglądał jak odwrócony, w połowie obcięty grzyb, był też tego samego koloru co borowik.

Kapelusz pastucha pleciony

Na Kurpiach noszono również kapelusze z odpowiednio preparowanych korzeni; nie każdy plecionkarz mógł kapelusz taki zrobić, jedynie zdolniejsi potrafili to. W Ostrołęckiem słynęła z takich wyrobów rodzina Kaczyńskich ze wsi Tatary pod Kadzidłem 20.

Okrycia głów a – maciejówka, b – rogatywka, c – czapka kopiasta. Kadzidło, pow. Ostrołęka. Rys. J. Dąmbska, 1949

Na całych Kurpiach noszone były od dawna rogatywki; w południowej części, w okolicach Pułtuska – wysokie, siwe barankowe, bez rogów, z rozporkiem z lewej strony21. Około 1900-1910 r. zaczęto nosić czarne, barankowe czapki kopiaste, a po 1935 r. powszechnie znane czapki narciarskie z daszkiem.

Rogatywki noszone były na omawianym obszarze przez cały XIX wiek, ale już podczas I wojny światowej należały do rzadkości. Były one szyte z czarnego sukna, dla młodszych z siwego. Denko było granatowe, szyte przeważnie z czterech części.

Na środku drewniany guzik obcią­gnięty czarnym płótnem. Na rogach i szwach denka naszywano czerwony sznurek. Otok czapki był wykonany z baranka. Niekiedy noszono czapki z czerwonym denkiem i z siwym ba­rankiem. Moda ta miała powstać w czasach kiedy Kurpie walczyli pod Kościuszką i była podobno zapożyczo­na od „Krakusów” – chociaż czapki takie wyrabiane były również w Gdań­sku, skąd nasi oryle powracając z plywanki przywozili z sobą w upominku.

Nad rzekami nazywano czapki takie magierkami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *