Tematy rzeźb kurpiowskich

W zestawie tematów występujących w rzeźbie Kurpiowszczyzny należy wyodrębnić 2 podstawowe typy: tzn. sakralny i świecki. Obydwa występują od najwcześniejszych lat omawianego okresu. Tym nie­mniej od połowy XIX do początków XX w. tematyka świecka była tu reprezentowana słabo i w wytwo­rach niezupełnie odpowiadających temu, co rozumie­my przez rzeźbę, bo tylko w niektórych zabawkach (konie na biegunach, ptaki) oraz w przystrojach sprzętów, głównie w specjalnie modelowanych zakoń­czeniach lasek pasterskich. Występują tu wyobraże­nia zwierząt, jak koń, jeleń. Występuje także figura ludzika, np. w zabawce zwanej „troc” (tracz). Wszyst­kie te prace były dziełem raczej niezawodowych twórców, zajmujących się podobną robotą tylko do­rywczo i ubocznie. Tak np. wszystkie „konie” (na biegunach) i „troce”, jakie miałem możność oglądać w czasie badań, były dziełem ojców lub krewnych dzieci, dla których zostały zabawki te przeznaczone.

Św. Trójca i koronacja Maryi z Łysych, wyk. Andrzej Kaczyński

Po I wojnie światowej tematy świeckie przenika­ją do twórczości rzeźbiarzy zawodowych i to nie pod postacią tradycyjnych zabawek czy przedmiotów użytkowych (jak laski), lecz w obiektach o charakte­rze pamiątkarskim. Większe jednak znaczenie zdo­bywa sobie tematyka świecka dopiero w ostatnich czasach. Przed kilkunastu laty w twórczości nie­których rzeźbiarzy, pod wpływem wyraźnych za­mówień z zewnątrz, pojawiły się prace przedstawia­jące życie wsi oraz sceny nawiązujące do przeszłości narodowej. Największe w tym zakresie osiągnięcia ma Golan. Początkowo rzeźbił on na krzesłach żywo trwające w jego i pamięci sceny wojskowe (np. ułanów na paradzie), następnie popularne wesela kurpiow­skie, a wreszcie w ostatnich latach podejmuje tematy zaczerpnięte z życia codziennego wsi, o co dopomina­no się u niego w kierownictwie Spółdzielni. Pojawiły się w jego rzeźbach motywy gęsi na pastwisku, ko­biety z gęsiorem, postaci młócących zboże itp.

Sęk wracając wspomnieniami do wydarzeń histo­rycznych, zasłyszanych na owych głośnych czytaniach książek, wyrzeźbił „króla Kościuszkę i Batorego”. Właściwą tematyką rzeźby tradycyjnej były oczy­wiście i postaci osób świętych i boskich, one też do dziś stanowią źródło najsilniejszych natchnień rzeź­biarzy. Jednak stosunek do tej tematyki na przestrze­ni rozpatrywanego okresu podlegał wyraźnym prze­mianom. Można dostrzec stopniowe zmniejszanie się popularności jednych tematów, przy jednoczesnym wzroście znaczenia innych. Tak np. słabło zaintereso­wanie twórców dla postaci Matki Boskiej z Dzieciąt­kiem, Piety, św. Rocha oraz św. Floriana. Z przeka­zów badaczy Kurpiowszczyzny 2. poł. XIX w. wyni­ka, że np. figury św. Floriana należały wówczas do wyjątkowo popularnych. Ze stanu ilościowego za­chowanych zabytków figury św. Rocha można wnosić, że święty ten cieszy) się niegdyś u rzeźbiarzy rów­nież dużą popularnością. Z czasem obydwie te po­staci ustąpiły całkowicie z panteonu osób świętych i boskich zaprzątających uwagę twórców. O spadku popularności wizerunków Matki Boskiej z Dzieciąt­kiem i Piety świadczyłby fakt, że nie udało się znaleźć tych przedstawień w rzeźbach późniejszych niż z końca XIX w. U żadnego spośród dzisiejszych rzeź­biarzy nie dostrzegamy zainteresowań dla tych dwu tematów, które kiedyś były niewątpliwie natchnie­niem do najwyższych osiągnięć twórczych. Nawet w twórczości Raczkowskiego, którą cechuje wyjątkowa wprost rozmaitość tematyki, brak jest w późniejszym okresie przedstawień Matki Boskiej z Chrystusem. Te same uwagi dotyczą, chociaż w mniejszym stopniu, również tematu Chrystusa Frasob­liwego. Nie zmniejszała się natomiast w ciągu całego analizowanego okresu popularność wizerunków Chry­stusa Ukrzyżowanego oraz św. Jana Nepomucena. Do dziś należą one do tematów najczęściej podejmowa­nych tak przez starszych, jak i młodszych rzeźbiarzy.

Sęk, Golan i Polak rzeźbią chętnie tylko Matkę Boską Niepokalanego Poczęcia. Pod tą postacią Mat­ka Boska w dawnej rzeźbie kurpiowskiej nie wystę­powała. Pojawiła się tu ona dopiero na początku XIX w, niewątpliwie pod wpływem działania wzorów fabrycznych figur gipsowych. Najstarszym przykła­dem tego wizerunku, jaki udało się odnaleźć, jest rzeźba Raczkowskiego z początku XX w.

Ustępowanie pewnych tematów i pojawianie się nowych było zjawiskiem obejmującym twórczość ogółu rzeźbiarzy. Znamy jednak wyjątkowe przypad­ki pojawiania się i zanikania tematu w twórczości jednego tylko rzeźbiarza. Przykładem może być tu przedstawienie Wniebowstąpienia Matki Boskiej, wy­stępujące pod mianem Trójcy Świętej. W czasie ba­dań terenowych zinwentaryzowano kilkanaście takich figur, niewiele różniących się między sobą. Są to wypukłe rzeźby na grubej lipowej desce przedstawiają­ce trzy postacie w obłokach Bóg Ojciec, Chrystus, w środku Matka Boska), z unoszącą się nad nimi gołę­bicą. Wszystkie wykonane są tą samą techniką, przy użyciu dłut, o czym świadczą niezatarte ślady ostrza tych narządzi. Wszystkie te obiekty reprezentują identyczny model ikonograficzny i co naj­ważniejsze — zbieżne walory formalne, wskazujące na pochodzenie z jednego warsztatu. Szczegółowe do­ciekania pozwoliły ustalić, iż autorem tych prac był Andrzej Kaczyński. W Krobi, gdzie jak wiadomo rzeźbiarz mieszkał, znajduje się jedna z tych figur a na słupie podtrzymującym kapliczkę widnieje na­pis: „Święta Trójca Jedyny Boże zmiłuj się nad Nami 1870″. Nasuwa się tu oczywiście pytanie, dlaczego scenę Wniebowstąpienia Matki Boskiej autor nazwał Trójcą Świętą. Pewne światło rzucają na to wypowiedzi informatorów, z których żaden nie nazwał tych figur Wniebowstąpieniem, tylko każdy Trójcą Świętą. Przy dalszych indagacjach okazało się, że wielu spośród starszych informatorów rozumie przez Trójcę Świętą zespół osób Świętej Rodziny. Nic trze­ba podkreślać, jaką ten fakt posiada wymowę. Py­tanie tylko czy Kaczyński, wykonując swe rzeźby pod tym nazwaniem, nie miał niezbożnego zamysłu pod­trzymania błędnych wyobrażeń, aby zyskać odbiorców dla swego dzieła. Jego wielka indywidualność, a przy tym wiedza w innych dziedzinach może skłaniać do przypuszczenia, iż rzeźbiarz czynił to z pełną świa­domością.

Oprócz Kaczyńskiego żaden z późniejszych rzeźbia­rzy nie starał się przedstawiać sceny Wniebowstą­pienia ani też właściwej Trójcy Świętej. Nie ulega kwestii, że nie każdy potrafi się podjąć tak złożonej kompozycji wielofiguralnej. Niewątpliwie jednak tak­że i czas odegrał tu rolę. Wśród przyczyn ustępo­wania pewnych tematów z rzeźby ludowej nie bez znaczenia były zmiany zachodzące w światopoglądzie zarówno twórców, jak i odbiorców ich dzieł. Posta­cie św. Floriana, św. Rocha mogły poruszać twórczą wyobraźnię tylko wówczas, kiedy przywiązywano większe znaczenie do patronatu tych świętych, chro­niących z boskiej poręki od zarazy, pomoru bydła i pożogi. Jeśli nie stracił swej popularności św. Jan Nepomucen, to może dlatego, że klęski wymiękania plonów są nadal częste na Kurpiach i sama ich aktualność podtrzymuje przywiązanie do postaci św. Jana, chociaż dziś już bardzo rzadko szuka się u nie­go konkretnej pomocy.

Błędem byłoby, oczywiście, poprzestać tylko na tych tłumaczeniach. Wystarczy przypomnieć, że de­waluacja znaczenia ludowej twórczości artystycznej we własnym środowisku ma swe źródło nie tylko w zamieraniu ideowego sensu, ale także w rosnącym zobojętnieniu, a nawet uprzedzeniu, wobec wszyst­kiego co nosi znamiona minionego czasu i jego stylu.

Rozpatrując wartości formalne rzeźby w drew­nie z Kurpiowszczyzny należy przypomnieć o wspomi­nanym na początku niniejszej pracy:
a) występowa­niu na tym terenie dzieł wykonanych głównie przez zawodowych rzeźbiarzy ludowych,
b) o dużym zróżni­cowaniu ich indywidualności,
c) a także o różnicach zachodzących w stosowanych technikach i sposobach rzeźbiarskich zależnie od czasu oraz od warsztatu określonego twórcy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *