Skrzypki

Skrzypki moje, skrzypki, do serca zagrajcie, A wy też, Mazurzy, chętnie posłuchajcie! (T. Lenartowicz: Tęsknota za ziemią ojczystą) „Skrzypka”, narzędzie muzyczne prymityw­ne i bardzo oryginalne, jest pierwowzorem późniejszych skrzypiec, jakie wyrabiano po wsiach. „Skrzypkę” robiono w następujący spo­sób: dwóch chłopców klękało naprzeciw siebie w bliskiej odległości, w zęby zaś brali …

Miejscowe orkiestry dęte

Pierwsza taka orkiestra w stronach kurpiowskich powstała w My­szyńcu. Liczyła dwunastu muzykantów grających na tyluż instrumen­tach dętych. Jednym z organizatorów i pierwszym kapelmistrzem był niejaki Czarniecki, staruszek jeszcze z dawnych „polskich czasów”, z ka­peli byłego wojska polskiego. Było to około 1870 roku, a zatem dość wcześnie jak na nasze stosunki. …

Wspomnienia o różnych zespołach

W gminie Czerwone: skrzypce, „klarnet”, basetla i niekiedy bębenek. Tak było do lat około 1900-1910. Obecnie (1931 rok) występuje obok skrzypiec stale harmonia, bębenek coraz rzadziej, a basetli już nie ma. W Zabielu pod Kolnem na weselach grały takie zespoły: skrzypki, ba­setla i bębenek – był to skład tradycyjny. Znani …

O dawnych zespołach muzycznych

Według opowiadań starych ludzi, kiedy nie było odpowiedniej mu­zyki, zastępował ją zbiorowy śpiew z akompaniamentem klaskania w dłonie. Potem nastały „chojowe” dudki i bęben z kadłubka lub „dia­ble” skrzypki. Na wielkich zebraniach, wiecach itp. używano długich drewnianych trąb i dużego bębna, jakiego dzisiaj używają na odpustach. Wiadomości te pozostały tylko …

Mirlitony

Listek. Ludzie muzykalni, którzy po­trafią coś wyśpiewać lub wygwizdać, powsze­chnie znają także grę na liściu. Do grania bio­rą najczęściej z lipy lub bzu. Liść trzymany gładką stroną za końce palcami obu rąk nacis­ka się nieco do ust i odpowiednio nadmuchuje, na pół jakby nucąc. Niektórzy umieją to robić artystycznie, a …

Kotły

Kocioł pochodowy, kuty z miedzi i powleczony mocną, wyprawioną skórą, na­ciągniętą śrubami. Śrub takich, zakręconych za uszka żelaznym gwoździem, jest sześć. Przy dwóch, leżących naprzeciw siebie, przyczepio­ne rzemienne ucha do niesienia bębna przez dwóch mocnych, na przykład pętników; trzeci – „bębniarz” walił w kocioł dwiema pałkami odpowiednio do potrzeby. U …

Bębny

Bęben z kadłubka („bamben”). Bębny robiono w podobny sposób jak wyżej opisaną kłodę alarmową. Na kadłub długości około trzech czwartych łokcia, podobnie spreparowany, ale odpiłowany od korzeni, naciągano membranę z wyprawionej odpowiednio skóry baraniej lub koziej. W bęben taki w razie potrzeby (alarmu) bito dwiema pałkami. Zawieszano go na długiej …

Harmonie trzyrzędówki

Ulepszone harmonie trzyrzędówki (chromatyczne) już po pierwszej wojnie światowej zaczęły wypierać z miast półtonów­ki; choć kosztowały wielokrotnie drożej, do 1935 roku rozpowszechniły się na prowincji. Trzyrzędówki były również wyrabiane w War­szawie, między innymi przez firmę Stamirowskiego na ulicy Kopernika. Harmonie te zna­ne były i wśród Polonii, między innymi amery­kańskiej. Różnica …

Harmonie dwurzędówki

Harmonie dwurzędówki, przeważnie wyrobu niemieckiego, były lichego wykonania, często się psuły, a nie każdy umiał je naprawić. Lep­sze były harmonie wiedeńskie, solidniejszej ro­boty i z przyjemniejszym brzmieniem. Ale te błądziły w te strony rzadko. Błąkały się też cza­sem i rosyjskie „garmoszki”, pozostawione przez kwaterujących w tych okolicach koza­ków, ale te …

O harmoniach i harmonistach wiejskich

Harmonie, chociaż można je było łatwo spro­wadzić z niemieckich fabryk z sąsiednich Prus, nie przyjmowały się przez długi czas w stro­nach nadnarwiańskich. Nie lubiano tego instru­mentu, na którym można było jedynie fałszo­wać miejscowe melodie. Co innego na skrzyp­cach, na których wioskowy grajek wygrywał wesoło na zabawach lub weselach lub przygry­wał …

Kołatki

Kołatki były to jakby dzwonki, ale dłubane z kawałka drewna lub robione z dese­czek, z młoteczkami wewnątrz. Przywiązywano je jedynie krowom, pasącym się w lasach i za­roślach nadrzecznych. Przy poruszaniu łbem przez krowę kołatka wydawała głuchy odgłos. Kołatki takie miały i stare krowy, i cielęta, a po lasach można było …

Dzwonki

Dzwonki przyczepiano na szyi koniom i źrebakom na mocnych, drucianych łańcuszkach. Dzwonki wyrabiali miejscowi ko­wale z kutej blachy żelaznej lub stalowej, dłu­gości w przybliżeniu od 8 do 10 cm. Dzwonki nie miały okrągłego przekroju, lecz jakby moc­no spłaszczony, o czterech zaokrąglonych nie­co kantach lub prawie okrągłych, spła­szczonych. Blachę grubą do …

Pęcherz „gruchawka”

Służył w daw­nej muzyce jako instrument perkusyjny, przed nastaniem bębenków. Znany był w tych stro­nach jeszcze w latach 1850-1870. Brano do te­go pęcherz, na przykład wieprzowy lub woło­wy, nadymano ustami przez drewnianą cewkę i zasuszano w przewiewnym miejscu. Po wysu­szeniu sypano do środka kilka lub kilkanaście ziaren suchego grochu, nadymano …

Kłoda alarmowa

Wybierano w lesie pień sosnowy, a jeszcze lepiej świerkowy ze starodrzewiu, wewnątrz wypróchniały lub wyjedzony przez czerwone mrówki, czy też zwalony wreszcie przez burzę. Taki pień oczy­szczony wewnątrz, okorowany, wysoki od 1 do 1,5 m, z powłoką do 2 cm grubą, niekiedy wypalony wewnątrz na gładko, służył przed wiekami jako …

Cytra i cymbały

Cytra gęślowa, w terenie nie istnieje już od lat 1840-1860. Cytrę bardziej nowoczesną i ludową widziałem we wsi Sobienie-Jeziory, w powiecie garwolińskim, woje­wództwo warszawskie. Stary grajek Trzaskow­ski, który wyrabiał takie instrumenty, miał zaczętych parę podobnych sztuk. Najdawniej­sze nabyłem u niego i przekazałem do Muzeum Kultur Ludowych w Młocinach. Trzaskowski grywał …

„Diable” skrzypce

„Diable” skrzypce* (albo „ciorcie skrzypki”, jęczące skrzypki, jak niekiedy nazywano ten instrument) dziś już nie istnieją, ale pamiętają je jeszcze ludzie siedemdziesięcio- i osiemdzie­sięcioletni. Było to pudełko czworoboczne niezbyt usta­lonych wymiarów około 25x18x6 cm, dawniej dłubane z jednego kawałka drewna wraz z szyj­ką i naklejoną cienką deseczką z wierzchu. Z …

Lira

Gdzie ty święta przeszłości macierzystej ziemi, Z twojemi bohatery, z bogami twojemi, Z pieśnią dzielnych lirników, synów twego łona? Przeminąłaś na świecie, jakby snem prześniona. (L. Kondratowicz: Pieśń Margiera cz. 1) Pieśni „dzielnych lirników”, o jakich wspo­mina poeta, dawno już zamilkły w tej części Mazowsza, a już nawet poprzednie pokolenie …

Struny, dusze i główki basetli

Struny, kupowane były gotowe w sklepach, przeważ­nie kiszkowe, a na kwinty [struny najwyższe, najcieńsze] stalowe, bo wtedy rwą się rzadziej. Dawniej wyrabiano takie stru­ny z kiszek baranich, specjalnie w tym celu wyprawianych, ale wyrób taki istniał znacznie dawniej, a technika wytwarzania zaginęła. Basetlę trzystrunową strojono tak jak skrzyp­ce – od …

Basetla

Basetla, zwana inaczej maryną, była w powszechnym użyciu do tak zwanego wtóru. Grający na „marynie” zwał się najczęś­ciej rzępołą. Był nim zwykle młody chłopiec lub starszy osobnik. Młodzi kawalerowie krę­powali się grać na takim instrumencie, woleli uczyć się na skrzypcach lub klarnecie czy har­monii. Do wtórowania na „marynie” można by­ło …

Smyczki

Smyk dawnego typu [łuko­wy], używany powszechnie do skrzypiec i basetli. Długość około 40 cm. Ostrzo­no [nacierano] taki smyk żywi­cą świerkową, niekiedy przytopioną. Smyczki (części przednie) [główki smy­czków] nowszego typu wzorowane na zagranicznych modelach skle­powych. Wypiłowane z drewna jesionowego, akacjowego lub niebieskiego bzu (,,liliaka”). Długość całej obsady [pręta smyczka] około 50 …

Skrzypce współczesne

Skrzypce te, zwane czasem i skrzypkami, pojawiły się w tych stro­nach około 1870-1880 roku. Wyrabiano je przeważnie na miejscu lub sprowadzano goto­we. Wyrabiane były z miejscowego drewna klonowego, sosnowego lub świerkowego. Pięk­nie i zupełnie fachowo wyrabiał je wspomniany wyżej majster Wincenty Chętnik, który jednocześnie naprawiał, kleił i stroił różne instru­menty. …

Skrzypki dłubanki

Zrobię ja skrzypki Z zielonej lipki… Poeta podpatrzył widocznie wyrób skrzypiec, bo rzeczywiście robiono je dawniej z lipy i to zielonej, kiedy najłatwiej jest obrabiać ją na­rzędziem. Z opowiadań starszych muzykalnych ludzi wiadomo, że na przykład w Pełtach pod Myszyńcem jeszcze około 1880 roku dłubano sobie skrzypki z lipy i …

Fiukacz kominiarski

Fiukacz kominiarski. Była to płochli­wa zabawka, a nie instrument, ponieważ nie służył on wcale do grania, tylko do rozweselenia gromadki młodzieży lub dzieci, kosztem nieświadomości jednego z obecnych. Fiukacze wyrabiano z miękkiego drewna, jakie było pod ręką, na przykład z wierzby, topoli itp. Długoś­ci miewał około 20 cm. Nosili go …

Dudy

Dudy. Był to instrument znany w ca­łej Europie, a dawniej miał być ulubiony przez wszystkich Słowian. W innych stronach zwany był kozą, wołynką lub kobzą. Dudy były ongiś rozpowszechnione w całej Polsce. W literaturze naszej od XVI do XVIII stulecia mamy ciągłe wzmianki o tym dętym instrumencie, z czego możemy …

Rożek z kory

Rożek ze skręconej kory olszowej, zdjętej z drewna na wiosnę. Służył do głośnego grania. Na ilustracji przedstawiono także umo­cowanie stroika, stroik w powiększeniu oraz umocowanie ostatniego zwoju kory w części dolnej instrumentu.

Stroiki

Stroiki do klarnetów nowo­cześniejszych, wyrabianych samodzielnie. Wy­konane z drewna gruszkowego, jałowcowego, klonowego itp. Z jednego boku gniazdo do ję­zyczka (głośnika) z trzciny lub rogu. Długość około 6 do 8 cm. Języczek przywiązuje się moc­no woskowanymi – aby się nie ześlizgiwały — nićmi, żeby mocniej trzymały języczek. Dalsza część klarnetu podobnej …

Rososzka

Rososzka z piórkiem, z drewna bzu pozbawionego „muchy”. Otworków dwa lub cztery. Długość około 15 cm. Dźwięków takiej rososzki nie słyszałem; rysował mi ją i objaś­niał jeden z nauczycieli na wystawie regional­nej w Pułtusku (między 1920 a 1930 rokiem).

Klarnet

Klarnet. Instrument ten bardzo był łubiany przez grajków, bo dodawał dużo życia i ocho­ty, a przy tym zawsze go było słychać nawet w weselnym tłoku. Znany jest w tych stronach od kilkudziesięciu lat, na weselach i zabawach, zawsze obok skrzypiec i maryny lub bębenka.   Marsze, polki i oberki wychodzą …

Obój i szałamaja

Obój i szałamaja. Oba te instrumenty są do siebie podobne, a pozostały niejako w swej szczątkowej formie wśród chłopców-pastusz­ków, i to rzadko gdzie. Na ogół nazywano instrumenty te klarnetami, choć były w terenie już wcześniej niż prawdziwe klarnety, które przybyły do nas pewnie gdzieś od wędrownych Tyrolczyków. O oboju mamy …

Róg klarnetowy

Róg klarnetowy, trąbka (rożek) z piórkiem. Jest to niewielki rożek krowi z cien­kimi ściankami, długości kilkunastu centyme­trów, robiony czasami przez pastuchów, cho­dzących za bydłem. Dmie się w ten rożek jed­nak nie przez ustnik, ale w odpowiednio spre­parowany „głośnik” [stroik]. Ro­bi się go z gęsiego pióra, pustego wewnątrz, z wyjętą ze …

Cmoktacz, brzost i pióra

Cmoktacz („cmoktoc”) z tataraku. Z dolnej grubej części tataraku wyciągamy gór­ną młodą łodygę, której część wyciągnięta — białoróżowa, mięsista i soczysta, z przyjemnym zapachem – nadaje się do grania. Część tę, długości do kilkunastu centymetrów, złożoną jakby z dwóch połówek, bierzemy bokiem w usta i dość mocno cmokamy. Tatarak wydaje …

Kurki „bekacze”

Kurki albo „bekacze” robione są przez chłopców na wiosnę, najczęściej z młodej ko­ry wierzbowej. Kurkami nazywają się dlatego że wydają dźwięk podobny do piania młodego kogutka, zwanego kurem, kurkiem. Niektóre mają brzmienie beczące, jakby kozie, stąd dru­ga ich nazwa – „bekacze”. Kurka robi się następująco: najpierw obstu­kuje się nieco młody, …

Aerofony stroikowe

Źdźbło trawy. Dzieci biorą mocny li­stek trawy, na przykład tak zwanej tuziej lub zbożowej, na wiosnę, układają wzdłuż między złożone dłonie, palcami dużymi do środka, i dmuchają w krawędź trawy w miejscu, gdzie między palcami jest niedociśnięta niewielka szparka. Trawa wydaje wtedy dźwięki podob­ne do piania młodego kogucika. Można w …

Trąba blaszana

Trąba – tuba blaszana, długości oko­ło pół metra, z ustnikiem („nagębnikiem”) do­pasowanym do przedniej części twarzy, służy­ła w niektórych kościołach dla śpiewaków ba­sistów potęgując w czasie nabożeństw ich głos na cały kościół. Przedstawiona na rysunku po­chodzi z Nowogrodu, gdzie była do 1914 roku. Wojna zmiotła wtedy kościół wraz z trąbą. …

Krzywuła

Krzywuła. Nazywano tak dawniej ligawkę zrobioną ze skręconej ga­łęzi lub korzenia sosnowego, świerkowego lub innych drzew rosnących na kamienistym grun­cie. Korzeń natrafiwszy na kamienie, krzywi się i nieraz fantastycznie zwija, co wykorzysty­wano do wyrobu tych pokrzywionych trąb. Te­chnika wyrobu jest taka sama jak przy ligawkach. Odpowiednio obcięty, obrobiony z zew­nątrz, …

Ligawki

Ligawka albo ligawa była to dłuższa znacz­nie (przekraczała metr długości) trąba pastu­sza, kształtem zbliżona raczej do rogu. Robio­no ją z drewna olchowego, okręcano sosnowym korzeniem, a wewnątrz oblewano roztopioną „jeglijową” żywicą. Grała donośnie i ładnie. O ligawkach pisali różni pisarze i badacze. Seweryn Goszczyński mówi, że „ligawka to inaczej trąba …

Trąby

Trąby. Mowa tu będzie o trąbach pastuszych, które były jakby dalszym ciągiem rogów, uży­wanych do trąbienia za bydłem. O trąbie uży­wanej wśród Mazurów czytamy u Święcickie­go, wspomina też o nich i Seweryn Goszczyń­ski w Sobótce, pisząc: Na piersiach Wyźni spłonie stos Sobótki! Brzmią długie trąby, przygrywają dudki. Przy opisie herbu …

Rogi myśliwskie

Róg myśliwski. Rogów takich używali myśli­wi do wabienia zwierza (jelenia, łosia, daniela itp.) i do innych celów. Wabienie odbywało się różnymi odgłosami, jakie myśliwy wydawał za pomocą rogu i ust, jednak bez ustnika, który myśliwy stosował odtrąbując w kniejach zwy­cięstwo nad ubitą zwierzyną. Róg, o jakim mó­wię, początkowo był zapewne …

Rogi pasterskie

Najdawniejsze rogi pasterskie. Zwy­kle wybierano do tego cieńszy i dłuższy róg krowi lub wołowy, który oczyszczano na gład­ko i wybijano z niego środek pozostawiając tylko wierzchnią twardą powłokę. Cieńszą część rogu ucinano tak, aby otwór był na wy­lot i to niezbyt wąski. Tak samo, podobno, ro­biono i bez ucinania. Z …

Aerofony ustnikowe

„Turkanie” w dłoń. Jest to jakby prymityw­na trąba samorodna, bo składa się z prawej dło­ni zwiniętej w trąbkę; trąbę taką robią także i z obu dłoni. Niektórzy umieją na tym prymi­tywnym „instrumencie” „turkać” jak na rogu. Prawdopodobnie przed zastosowaniem rogu trąbiono w powyższy sposób. „Turkać” z kory. Był to instrument, …

Multanki i organy

Multanki. Jak wskazuje sama nazwa, jest to instrument obcego pochodzenia. Składa się z kilku piszczałek różnej długości, dających dźwięki wypełniające interwał oktawowy. Piszczałki robiono jak wierzbowe, z „kolanek” grubszej i cieńszej trzciny jeziorowej lub z cienkich cewek bzowych. Cięto je do odpowied­niej długości, obsadzano obok siebie, łączono klamerkami z trzciny …

Dudki podwójne

Dudka, z drewna bzu z zakończeniem rogowym, które miało za zadanie wzmacniać siłę dźwięku. Instrument miał cztery otwory palcowe. Długość wraz z rogiem około 20 cm. Pochodzi od pastuszka ze wsi Wyk, w powiecie ostrołęckim, z 1921 roku. Dudka „dwójka” spod Baranowa, w powiecie przasnyskim, z około 1920 roku, wy­konana …

Flety

Flet. Instrument ten spotyka się chyba w naj­mniejszej ilości po wsiach. W wiejskich zespo­łach muzycznych grywają na flecie tylko ci, którzy na tym instrumencie grywali w orkie­strach wojskowych. Muzykanci wolą jednak klarnet. Flety orkiestrowe, z miękkim tonem, są wy­robu fabrycznego i dość kosztowne, z dobrego drewna, na przykład hebanu, z …

Fujarki

Fujarka. Instrument ten niewiele różnił się od dudki. Fujarka była jednak cieńsza od dud­ki i wygrywano na niej różne „proste” piosenki za pomocą otworków palcowych, które w fujar­ce zawsze być musiały. Otworów tych bywało od czterech do sześciu na stronie wierzchniej i jeden od spodu do dużego palca prawej ręki. …

Dudka

Dudka, „dutki”. Instrument ten zna­ny jest do dziś na całych Kurpiach, choć już nie wszędzie. Niegdyś jednak był tu instrumentem powszechnym dzięki sośnie, która teren ten po­rasta. Starzy Kurpie zawsze mogą coś o dudce opo­wiedzieć. Robiono ją z pędów (wierzchołka) młodej, prostej sosny wtedy, „jek soki sły, to jest na …

Piszczałki

Piszczałkę robi się w ten sposób: wybiera się odpowiedni kawałek jednorocznej latorośli („latorózgi”) wierzbowej, bez sęczków i pęknięć, odpowiednio ucina lub nacina ostrym nożem, a potem opukuje (odbija) korę trzonkiem no­ża (kozika), obracając latorośl na kolanie. Po­tem trzymamy w lewej ręce górną część gałąz­ki nie obstukaną (lepiej, aby była ona …

Dudki

Dudki i fiukacze z gliny spotykano dawniej na straganach, jarmarkach i odpustach. Wyra­biano je na miejscu w warsztatach garncars­kich, polewano i wypalano w piecach. Wyrobem zajmowali się młodsi chłopcy łub nawet kobiety. Materiał stanowiła żółta glina. Dudki podobne były nieco do roż­ków i fujarek. Kurki miały różny kształt, najczęściej jak …

Rogi

Rogi do grania, a właściwie do trąbienia, by­ły dwojakie: myśliwskie i pasterskie. Pierw­sze odpowiadały życiu myśliwskiemu, drugie – pasterskiemu. Do instrumentów tych, starych i pierwotnych co do pochodzenia, używano prawdopodobnie rogów zwierząt miejscowych: wołu, krowy i kozy, a z większych – tura. Do wyrobu instrumentu używano wierzchniej po­włoki rogu, twardej, …

Aerofony wargowe

Trzcina wodna czy też błotna z naszych łąk i brzegów rzek, jezior służyła do prymitywne­go muzykowania, do „grania” dzieciom. Ucinano z niej różne części z „kolankiem” lub bez, na długość od 10 do 20 cm i robiono róż­ne dudki i fiukacze. W trzcinę z „kolankiem” (jeden koniec zatkany) dmuchano nieco …

Aerofony

  Najprostszymi ludowymi instrumentami kurpiowskimi są rośliny lub ich części, które za pomocą dęcia w nie, dmuchania, cmokania itp. wyda­ją odpowiednie dźwięki. Dźwięki takie słyszymy nieraz i w przyrodzie; ich źródłem jest wiatr, mniej lub więcej silny, napotykający na opór od­powiednio ułożonych przedmiotów. Wiemy, że wicher wyje w kominach chałup, …

O wyrobie instrumentów i służących do tego narzędziach

Pomimo że ludność kurpiowska i okoliczna lubiła muzykę i posiadała instrumenty muzyczne, nigdzie w tych stronach nie powstała większa pracownia instrumentów. Ludzie do pracy tej byli, ale pomocy w tym zakresie nie można było uzyskać mimo czynionych starań u władz pań­stwowych. Toteż zdolni grajkowie wyrabiali sobie sami instrumenty, a z …

O dawnych grajkach („gracach”) miejscowych

Dawni grajkowie, jak ich Kurpie nazywają gracami, byli nieraz praw­dziwymi artystami z bożej łaski, samoukami grającymi i ludziom, i so­bie, niekoniecznie dla zarobku, ale ot tak, z potrzeby duchowej. Do tej kategorii „graców” należeli pastuszkowie, wygrywający na fujarkach, piszczałkach i dudkach. Grywali, a i dziś jeszcze grywają, na łąkach, w …

O zdolnościach muzycznych Kurpiów i okolicznych Mazurów

Na ogół można powiedzieć, że Kurpie są muzykalni. Dzieci, czy to chłop­cy, czy dziewczęta, od najmłodszych lat śpiewają. Z biegiem lat chłopcy przestają śpiewać, a gdy dorosną, pozostawiają w ogóle śpiew dziewczę­tom, które zdolności swoje w tym kierunku rozwijają do maksimum, śpie­wając do późnej starości. W zamian nie wtrącają się …

Gwizdanie na palcach i dłoniach

Najprymitywniejszą formą muzykowania ludu nad Narwią było praw­dopodobnie naśladowanie głosu ptaków zamieszkujących okoliczne lasy. Pod tym względem, jak można wywnioskować z opowiadań starszych ludzi, szczególnie celowała do ostatnich czasów ludność kurpiowska. Głosy i wszelkie gwizdy naśladowano najpierw gwizdaniem: ustami, gwizdaniem przez zęby (przy odpowiednim ułożeniu języka), wreszcie na jednym zagiętym …