Stach Konwa

Kurpie bardzo nie lubili Szwedów i nazywali ich „djabłami czerwonemi”, ponieważ ubiór żołdaków był przeważnie tego koloru. W kilkanaście jednak lat po bitwie pod Kopańskim mostem, po śmierci Augusta II walczyli znowu, ale już wspierali osobę Stanisława Leszczyńskiego, mając do pomocy oddziały Szwedów. Szwedzi jednak zdradzili, Kurpie zaś, walcząc do ostatka, wyginęli.

Wsławił się w tym czasie niejaki Stach Konwa, bohater ludowy, przywódca i chluba Kurpiów. O życiu Konwy nie pozostało dużo szczegółów — prostaczkami nie zabierano sobie wtedy czasu, wiadomo jednak, że urodził się Stach we wsi kurpiowskiej, gdzieś pod Nowogrodem, gdzie miał swój „bór” do gospodarowania. Potem mieszkał pod Myszyńcem i został ławnikiem w sądzie bartnym. Brał też udział w bitwie pod Kopańskim mostem. Gdy po śmierci Augusta II w r. 1733 wybuchła wojna o tron polski, Kurpie oświadczyli się za Stanisławem Leszczyńskim i przysięgli mu wierność. Ale wtedy wojska rosyjsko-saskie wstąpiły do Polski i siły zmusiły ją do uległości Augustowi III. Kurpie jednak nie ulegli, zwołali pospolite ruszenie i na umiejętność dowódcy oraz męstwo. Do morderczej walki przyszło na skraju puszczy, pod wsią Jednaczewem w pobliżu Łomży. Wojska sasko-rosyjskie prażyły Kurpiów strzałami, Kurpie bronili się dzielnie, dziesiątkując wrogów z za drzew i zasieków. Zdrada oddziałów szwedzkich przechyliła zwycięstwo na stronę wrogów. Kurpie prawie wszyscy wyginęli, Stacha zaś złapano żywcem i obiecano wolność, jeżeli przyłączy się do stronnictwa Sasów. Konwa jednak oświadczył, że. przysięgi nie złamie i z wrogami się nie połączy. Po takiej odpowiedzi dzielnego Stacha powieszono na sośnie.

Pomnik Stacha Konwy w lesie Jednaczewskim pod Łomżą

Dowódca szwedzki, który zdradził Kurpiów, nazywał się Rebinderem; śpiewano potem taką o nim piosenkę:

Niedowiarku Rebinderze,
Niech cię złe od nas zabierze!
Kajżeś zdradził nasze stany,
Będziesz w smole gotowany.

O Konwie zaś śpiewano przez długie lata:

Nasz Konwa, to nie król szwedzki,
Co to nie wart torby sieczki,
Bije tęgo, strzela lepiej,
Kaj robaka (wilka) wnet oślepi.

A też Sasów nie żałuje,
Tylko z strzelby ich częstuje,

A jak da im z ogniem trunku,
To po całym już frasunku.

Oj złapili go, złapili,
Żywcem więcej nie puścili,
Boże, daj mu zmiłowanie,
Za Twą wiarę bił się, Panie!

Konwę pochowano w tymże lesie Jednaczewskim, w miejscu, zwanem „Rycerski Kierz'”. W roku 1922 w dniu 25 czerwca odbyło się poświęcenie pomnika i obchód ku czci Stacha Konwy w tymże lesie Jednaczewskim. Pomnik — wykonany ze starej kilkusetletniej barci — w stylu miejscowym, przedstawia się pięknie i dopasowany jest zupełnie do otoczenia leśnego. Główny pień (cokół) pomnika posiada wnękę z figurą Pana Jezusa „frasobliwego”, z trzech zaś boków wycinanki kurpiowskie, rzeźbione dłutem i malowane na niebiesko. Z przodu jest ryty w drzewie napis: „Tu spoczywa bohater kurpiowski Stach Konwa, zginął śmiercią chwalebną w r. 1733″. Na tylnej stronie wyryty rok 1922. Cokół nakryty jest denkiem na ozdobnych opaskach, u góry krzyż kurpiowski, starodawny.

Obchód odsłonięcia pomnika odbył się uroczyście i podniośle. Przybyło nań ok. 10 tysięcy ludzi z różnych zakątków puszczy i pobliskiej okolicy. Na miejscu odbyła się msza polowa, kazanie i piękne pieśni. Orkiestra wykonała utwory muzyczne, ludność śpiewała „Święty Boże” i „Rotę”. Piękne przemówienia, wieńce od delegacyj i odczytanie depesz ze stron dalszych Polski zakończyły tę piękną uroczystość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *