Spodnie męskie

Spodnie wszelkiego rodzaju zwano od dawna na Kurpiach portkami od partu, czyli grubego lnianego płótna nie zawsze bielonego, używanego od setek lat na szycie tej niezbędnej części ubrania męskiego. W zimie używano podobnych spodni białych, ale już sukiennych. Spodnie takie miały u góry z przodu klapę (fordakę) za­pinaną z boku na knebelek, a z czasem na guziki. Żadnych rozporków z przodu nie było. Portki ściągano na biodrach pasem 3-4 cm szerokim, zapinanym na metalową sprzączkę. Pas taki zwał się pospolicie rzemieniakiem. Spodnie u dołu okręcano par­cianą onucą, zaczynając od wielkiego palca u nogi, coraz wyżej aż za kostkę, okręca­jąc ją razem z dolną częścią nogawicy grubym mocnym sznurkiem konopnym czyli nawłokami lub rzemiennymi drulakami z dwóch stron. Jeżeli nogę kładziono bezpo­średnio w obuwie (przyboś) a przede wszystkim w nowsze obuwie skórzane, dolne części nogawic wpuszczano luzem. Było tak wygodniej a w lecie chłodniej.

Krój spodni męskich kurpiowskich

W pasie granicznym od Zalasu przez Myszyniec w stronę Czarni, młodsi ele­ganci naszywali przez pewien czas na białych portkach czerwoną, wąską tasiemkę wzdłuż zewnętrznego szwu. Trwało to przez parę dziesiątków lat; była to pozosta­łość po stroju strzelców kurpiowskich. Nowsze spodnie sukienne, siwe czy też bure noszono zawsze luzem, podobnie jak letnie granatowe lub w wąskie paski „parcianki” robocze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *