Rzeźbiarze zawodowi i niezawodowi

Przyjmując, że wszystko to są czynniki oddziału­jące na właściwości formalne rzeźby, nie można jej tu traktować jako zjawiska jednolitego. Niewątpliwie muszą istnieć różnice między warsztatem rzeźbiarza zawodowego, który uprawia swe rzemiosło stale, dochodząc dzięki temu do sprawności kształtowania, ale także i do pewnego manieryzmu — a warsztatem rzeźbiarza niezawodowego, podejmującego swą twór­czość dorywczo, a więc bez tych konsekwencji do ja­kich prowadzi ciągłość pracy i rutyna. Te różnice warsztatowe i pociągają za sobą różnice formalne. W twórczości rzeźbiarza zawodowego forma bardziej rozbudowana bliższa jest poprawnemu czy też wier­nemu odtworzeniu rzeczywistości, wówczas gdy prace niezawodowego rzeźbiarza odznaczają się formą bar­dziej uproszczoną, a więc przejrzystą, bardziej su­gestywną (czy jak kto woli ekspresyjną), bardziej też przyporządkowaną materii i kształtowi klocka. Oczy­wiście twórcom tej kategorii nie zawsze udawało się osiągnąć w swej pracy poprawną kopię rzeczywistoś­ci, złożonej i mającej ustalone prawidłowości ukła­dów wizualnych, jednak te właśnie dzieła najsilniej poruszają naszą wyobraźnię.

Jan_Sęk, Chrystus ukrzyżowany, fragment

Przykładów takiej rzeźby znajdujemy na terenie Kurpiowszczyzny stosunkowo niewiele. Należy do nich chyba figura św. Jana Nepomucena, rzeźba która pod względem formalnym nie znajduje analogii wśród innych obiektów i której „niepoprawności” po­zwalają przypuszczać, że nie wyszła z warsztatu rzeź­biarza zawodowego. Podobne cechy formalne wystę­pują w początkowych pracach rzeźbiarzy zawodo­wych. Wprawdzie znamy pierwsze prace niektórych tylko spośród tych rzeźbiarzy, są to jednak przykłady wystarczające do stwierdzenia, że każdy rzeźbiarz ludowy inaczej kształtował swe figury w okresie pierwszych prób, niż po uzyskaniu pełnej sprawności w swym rzemiośle. Rzeźby Jana Sęka z lat 1945—1962 są widomym tego dowodem. Gdyby nie informacja samego twórcy, nigdy nie skojarzyłyby się badaczowi z tym samym warsźtatem owe wczesne Chrystusy Ukrzyżowane, ze sztywno trzymanymi dużymi głowa­mi i późniejsze — bliższe powszechnej konwencji z głowami właściwej wielkości wciśniętymi między ramiona.

Chrystus Ukrzyżowany brzoza wys. 27cm Płoszyce

Osobne zagadnienie przedstawia twórczość dojrza­łych już rzeźbiarzy zawodowych. Jeśli nie odnajdu­jemy w niej tych najjaskrawszych cech „surowego prymitywu”, „naiwnego widzenia świata”, to może­my natrafić na inne właściwości niekształconej sztu­ki. Fascynują tutaj najbardziej cechy indywidual­ności samego twórcy, przejawiającej się w silniej­szym o wiele stopniu, niż w dziełach rzeźbiarzy nie­zawodowych. Swoisty temperament twórcy, jego po­mysłowość znajdują wyraz nie tylko w zakresie te­matyki prac (czego przykładem była wspomniana historia ze św. Trójcą Kaczyńskiego), ale przede wszystkim w samym sposobie kształtowania, budowa­nia bryły itp. Przykładem tej pomysłowości (zresztą nie bez udziału praktycznych motywów) u twórców utrzymujących się ze swych dzieł są sposoby rozwią­zywania pracochłonnych detali, jak np. guziki w su­tannie św. Jana, znaczone jakiegoś rodzaju sztancą lub wbitymi obok siebie kołeczkami, czy też sposób wykonania kosmyków futrzanej pelerynki, no­szonej przez tego świętego — za pomocą rzędów rów­nomiernie pozostawionych na powierzchni drewna na­cięć dłutem.

Chrystus Frasobliwy, lipa, klocek niełupany wys.45cm Durlasy

Wydaje się, że prace tych zawodowych rzeźbiarzy przejmują inne jeszcze cechy formalne — mniej uchwytne, poprzez które w jakiś sposób udziela się indywidualność autorów. Takie np. odnosi się wra­żenie kontemplując surowość i pryncypialność spoj­rzeń postaci w rzeźbach Kaczyńskiego czy swego ro­dzaju łagodność i dostojeństwo figur Raczkowskiego. Podobne uwagi nasuwają się w wypadku prac współ­czesnych rzeźbiarzy. Ci, którzy są gospodarzami, ojca­mi rodzin i nie mogą stale uprawiać swego rzemiosła, uciekają do niego myślami, mówiąc słowami Chrostka jako do najmilszego. Jeśli zaś rzeźbią, na pewno w swej robocie pozostawiają wiele z siebie. Sęk, które­mu świadomość późnego już wieku nakazuje się spie­szyć, wszystkim swym „osóbkom” zaciska usta, Odma­wiając choćby cienia uśmiechu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *