Rogi

Rożek sygnałowy

Rogi do grania, a właściwie do trąbienia, by­ły dwojakie: myśliwskie i pasterskie. Pierw­sze odpowiadały życiu myśliwskiemu, drugie – pasterskiemu. Do instrumentów tych, starych i pierwotnych co do pochodzenia, używano prawdopodobnie rogów zwierząt miejscowych: wołu, krowy i kozy, a z większych – tura. Do wyrobu instrumentu używano wierzchniej po­włoki rogu, twardej, mocnej i elastycznej, któ­rą otrzymywano w ten sposób: cały róg mo­czono parę tygodni w miękkiej wodzie albo go­towano we wrzątku, po czym tłuczono na pień­ku polanem, dopóki powłoka nie odskoczyła od środkowego rdzenia. Róg, dopóki mokry i miękki, równano nożem, czyszczono i gładzono odłamkami szkła lub ostrym krzemieniem. W cieńszym brzegu robiono ustnik, jeżeli było to potrzebne; niekiedy na rogu wyżłabiano nożykiem lub pilnikiem proste ozdoby (w now­szych czasach). Po przeminięciu życia pasterskiego ten rodzaj instrumentów poszedł powoli w niepamięć, a ostatnio chłopcy robią różne rożki bardziej dla zabawy niż dla potrzeby.

Niemniej, zachowały się dawne formy rogów, takie, jakie były w owych odległych czasach pasterskich, które nad Narwią prawie znikły ostatecznie przy komasacji gruntów i rozkolonizowaniu gospodarstw rolnych.

Róg z denkiem. Był to róg z otworem na wy­lot, bez ustnika i otworów palcowych. Szerszy otwór zwykle zatykano dłonią, a w węższy dmuchano nieco z boku jak w butelkę. Otrzy­mywano wtedy niskie i tubalne dźwięki będą­ce sygnałem dla chłopców pastuszków. Wy­grywano też na nim proste melodie na paśnikach.

Rożek sygnałowy [aerofon o zadęciu krawędziowo-wargowym] zabity w szerszym końcu deseczką i odciętym cieńszym końcem. Dmuchało się jak w butelkę. Rożki takie nosili chłopcy w kieszeni lub w torbie.

Świstak rogowy

Świstak rogowy z odciętego wierz­chołka rogu, z trzycentymetrowym otworem; długość od 4 do 5 cm. Świstało się tak samo jak w muszlę, orzech itp.

Gwizdek (fiukacz) rogowy

Gwizdek (fiukacz) rogowy wykonany z rogu krowy, w formie drewnianej dudki. Cieńszy brzeg obrobiony od połowy na cztery kanty, z dziurką do sznurka. Brzmienie miał donoś­ne. Znajdował się w zbiorach Muzeum Kur­piowskiego; pochodził od gajowego nadleśnic­twa Nowogród.       Na gwizdki tego typu brano mniejszy, zgrab­ny, zakrzywiony róg krowi, który czyszczono starannie i wygładzano, zostawiając całą jego cieńszą część nie naruszoną. Część szerszą ob­rabiano jak w drewnianych dudkach i fujar­kach: wycinano z boku odpowiedni otwór [otwór wargowy], a od sztorca zabijano ścięty nieco z jednego boku kawałek miękkiego, dobrze dopasowanego drewna (jak w fujarkach „stempel”). Ów kawałek drewna [czop] zabijano na żywicę lub smołę, aby szczelnie przylegał do boków. Otrzymany w ten sposób gwizdek, czyli fiukacz, dawał donośne brzmienie o charakterze sygna­lizacyjnym.

Gwizdek ze szpulki

Mała piszczałka z obciętej odpowied­nio szpulki od nici maszynowych. Gwizdki ta­kie wykonują starsze dzieci dla zabawiania młodszego rodzeństwa.

Piszczałka z rogu koziego

Róg kozi zrobiony jak dudka z trze­ma otworami palcowymi, używany był przez pastuszków w dawniejszych czasach pasters­kich. Jednak taki pierwotny wzór nie dochował się do naszych czasów. Jak twierdził stary Pieńkowski – pastuch spod Nowogrodu – dawne rogi robiono inaczej (prawdopodobnie tak jak rogi pastusze). Ostatnio róg kozi do grania robiono zupełnie inaczej; wzorowano się przede wszystkim na różnych dudkach i fujarkach. Część rogu od strony ust zabijano ściętą nieco zatyczką, z bo­ku wycinano otworek wylotowy, a z boku na pewnej przestrzeni wiercono trzy lub cztery otwory do palców. Egzemplarz przedstawiony na ilustracji pochodzi spod Nowogrodu i był włas­nością Muzeum Kurpiowskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *