Przyczyny zamiłowania Kurpiów do zdobień

Przypuszczenie o kształtowaniu się charakteru artystycznej twórczości kowalskiej głównie pod wpływem określonych zamówień społecznych znajduje dalsze potwierdzenie w uwagach na ten temat samych kowali oraz użytkowników ich wyrobów. Informatorzy — mieszkańcy wsi położonych na pograniczu Kurpiowszczyzny i obszarów z nią sąsiadujących — mając możliwość stałego porównywania występujących stosunków w tych rejonach, dostarczają szczególnie cennych wiadomości.

„Na Puscę się robiło różne gruchawki, gwiazdy, krzyzyki z blachy, bo oni się w tym lubili. Jak się robiło wasążek, to zawdy trzeba było to wszystko zrobić, parę złoty więcej dali. Było u nich takie zakochanie. Szlachta miała swoją gładką robotę, żadnych przystrojów nie lubili. Opiłować to tak, ale już pachem nie malować, a Pusca pachem, a jak ześ nie umalował, to wielka żałość: cemuś majsterku nie umalował, a szlachcic przysed i zastrzeg: panie majstrze ja proszę żadnego pachu. Kurp jak mu gruchało psy wasążku, to się ciesył, bo jakby mu w kieseni. U sani ciągary musowo skręcane, bo jak nie, to nie psięknie — niech pan ukręci, zawdy prosili. Zawiasy w liść, w kwiat zakońcyć, buchtowalim różne zakońcenia. U zapadek robilim orlany z dwoma cubkami, bo na Puscę trzeba było zawdy wyrobić różne ptaski. Drugie tseba było cienko odciągnąć, skręcić, bo jak gładko, to nie psiękno — nich pan zrobzi jokie filory, zawdy prosili,”

„Tu to psewaznie były proste ksyze. Były i woziki-wasągi. Kowal wykuł psy nich tylko to co tsa do siły, a żadnych cacków nie tseba było. Tam na Puscy, to się interesowali cackami, to robili z różnymi zygzakami.”

„Oni Kurpie tu psyjezdzali pracować całymi gromadami do pielenia, do żniw. Ale to jak ja byłam mała. To wesoły naród. Jak śli do pracy, to całą drogę śpiewali i tańcyli. Ładne mieli kaftaniki, zakładecki, plisecki, warkocyki, choć to Kurpie.”

„Chodzilim po nięso do Kurpsiów na jermark do Mysińea — koniam tam kupsił. Mało co robzili, tylko kochali się w koniach i przystrojstwach rozmaitych. Pracozite nie byli, niezapracozite, proste ligoty byli.”

„Za granicą żyją złodzieje pierwsej klasy — mnie żakiet zabrali, sąsiadoziu rozzuli z butów, drugiemu posiadali na konie i pojechali. A żyli oni jek pielgzymy, na górce polezyć w chłodzie, a do Prus na złodziejstwo psyjść, to ich zajęcie, baby ich jek cyganki nieządem żyły. Dobrodziejów to umieli udawać — saniami jeździli po gryce kiedy kściała albo bociana łapali i wynosili, zeby im trawy nie deptał.”

Fragment śtycy – spoidła kosza wasągu, Cieloszka, czas wykonania nie ustalony, fot. Jacek Olędzki

„Kurpie, to naród prostszy. Wczoraj wyzwalam ich od kurpiów, bo mi płoty porozjeżdżali, jak na jarmark jechali. Tam ludzie gorse — chamowate, osukańcy. Pana Jezusa, by sprzedali. Oni się tak strojo, różności dłubio, zeby osickać, ze inse z nich ludzie”

„Tam zwykle Kurpie. Chcą pokazać, że to oni od szlachty lepsi i wszystko lepiej potrafią roibić, a niech tam”

Ludność Kurpiowszczyzny w podstawowej masie wywodzi się, jak wiadomo, spośród zbiegów pańszczyźnianych, ludzi ściganych, surowo sądzonych przez ówczesne prawo. Dzięki osiedleniu obszaru należącego do dóbr królewskich, spotkała się oma jednak z pewnym uprzywilejowaniem, szeregiem swobód niedostępnych dla zwykłych chłopów. Fakt ten miał ogromne znaczenie dla kształtowania się osobowości i postaw społecznych tej ludności. Udział Kurpiów w walce ze Szwedami, Ich zatargi z administracją starościńską, krnąbrność wobec zabiegów misji jezuickiej, wreszcie postawa w stosunku do zaborców, pozwoliły L. Krzywickiemu tak scharakteryzować tę ludność.

„Jest to jedyny odłam z pośród naszego ludu, który usiłował, że tak powiem, robić i układać własnoręcznie swoją historię […] nie byli biernymi widzami, lub lepiej, biernym źródłem środków walki dziejowej […] I dzisiaj samodzielność Kurpika, oryginalność poglądów i przede wszystkim wiara w samego siebie i swoje siły występuje w sposób wymowny.”

Przez najbliższych sąsiadów traktowani byli Kurpie, jak już wiadomo, inaczej aniżeli na to zasługiwali. Drobna szlachta zaściankowa z obszarów otaczających Kurpiowską Puszczę Zieloną od południa, wschodu i zachodu wytykała Kurpiom ich nieszlacheckie pochodzenie, Mazurzy szczycili się przed Sąsiadami zza granicy ewangelicyzmem bardziej racjonalnym niż katolicyzm. Obydwie zaś sąsiedzkie grupy tłumaczyły ubóstwo Kurpiów nie tyle ciężkimi warunkami ich bytu na nieurodzajnych, popuszczańskich glebach, ile hulaszczym, niefrasobliwym trybem życia.

W tej sytuacji kształtowało się wśród mieszkańców Kurpiowszczyzny powszechne pragnienie pozbycia się ciążącego piętna ludzi biednych, niemających znaczenia. Wydaje się, iż starali się dać temu wyraz wielokrotnie W swych dziejach, nie wyłączając omawianego okresu, kiedy nastąpiła pewna poprawa warunków ich życia. Wystawiane w tym czasie domy, sprawiane zaprzęgi, stroje, jak i fundowane figury nie tylko zaspakajały określone, najczęściej praktyczne potrzeby, lecz jednocześnie miały być swego rodzaju społeczną manifestacją zamożności czy zaradności. Oczywiście nie dotyczyło to ogółu, lecz głównie tych Kurpiów, którym rzeczywiście udało się poprawić warunki bytowe. Ale nawet w tym wypadku zamożność miała tylko charakter zewnętrzny. Poziom elementarnych warunków życia (pożywienia, higieny itp.) nie uległ zmianie. W tym aspekcie należy traktować pobudki rozwoju wielu dziedzin twórczości artystycznej nie wyłączając kowalskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *