Proces rzeźbienia

Określając sam proces rzeźbienia wypada powie­dzieć, iż jest to proces stanowiący wypadkową nie tylko rodzaju użytego klocka (jego kształtu i gatun­ku drewna) oraz zestawu narzędzi, lecz również okreś­lonych umiejętności twórcy, właściwego jemu sposo­bu planowania i realizowania kolejnych zabiegów technicznych. Przebiegu tego procesu u dawnych rzeźbiarzy kurpiowskich nie możemy niestety odtwo­rzyć. Nie znajdziemy także dla niego analogii w twórczości współczesnych rzeźbiarzy. Żaden, bowiem z dawnych rzeźbiarzy kurpiowskich nie pozostawił ucznia ani nie miał innych okazji przekazania swych doświadczeń i wiedzy. Współcześni zaś rzeźbiarze, poza jedynym Polakiem, dochodzili do swej sztuki pra­wie wyłącznie drogą własnych dociekań.

Sposoby modelowania twarzy stosowane przez Kaczyńskiego i Raczkowskiego

Stąd też musimy ograniczyć się do rozpatrzenia przebiegu pracy rzeźbiarskiej wyłącznie u twórców współczesnych. Ale i w tym wypadku zależnie od rzeźbiarza, a także okresu jego twórczości, inny bę­dzie zarówno przebieg wstępnej obróbki klocka, jak i właściwego modelowania figury. Stosunkowo naj­mniej złożony w tyra zakresie jest warsztat Sęka. Rzeźbi on najczęściej w pełnym niełupanym klocku z gałęzi lipowej. Średnica podstawy wyrzeźbionej przezeń figury zachowuje zazwyczaj wymiary klocka. Masa całej zaś rzeźby nieznacznie tylko mniejsza jest od bryły tworzywa. Znaczy to, że z całości klocka przy obróbce usunięta zostaje tylko niewielka część zbędnego materiału.

Po odcięciu klocka od odpowiednio wysuszonej gałęzi Sęk przystępuje od razu do właściwego mode­lowania. Nie stara się nigdy ani ociosać z grubsza, ani ostrugać powierzchni drewna. Jego naturalną gładkość, jaką ono ma pod korą długo zachowuje na tych częściach klocka, których nie dotknął ostrzeni za pierwszym razem. Pracę rozpoczyna zawsze od głowy figury. Jest przy tym tak zaabsorbowany, że zaczynając rzeźbić głowę nie liczy się czy mu wy­starczy materiału na całą postać. Zdarzyło mu się wybrać miejsce na głowę ta,k daleko od krańca kloc­ka, że gdy z tej strony odciął kawał drewna piłą, z drugiej strony nie starczyło miejsca na nogi, które z konieczności musiał wykonać w zbyt małych pro­porcjach. Kształt głowy, podobnie jak innych trud­nych fragmentów (np. dłoni) najpierw szkicuje ołów­kiem. Następnie wokół narysowanego owalu twarzy wybiera drewno cienkimi warstwami przy pomocy owego noża przypominającego narzędzie do dłubania łyżek. Gdy głowa jest już wyodrębniona od całości, kształtuje ją różnymi narzędziami (piłką i no­żem z resora oraz dwoma zwykłymi nożami, szerszym i węższym). Na pierwszym etapie swej pracy nie rzeź­bi jeszcze szczegółów takich jak oczy, usta, uszy. Po uformowaniu bryły głowy przechodzi do rzeźbienia korpusu, nadając przy tym od razu właściwy gest (np. u św. Jana Nepomucena układ rąk przystosowa­ny do dzierżenia krzyża i lilii), na końcu rzeźbi sto­py, ale także nie uwzględniając jeszcze detalu. Do­piero gdy bryła całej postaci jest ukształtowana, przy­stępuje Sęk do rzeźbienia szczegółów, zachowując przy tym tę samą co uprzednio kolejność: od głowy do stóp. Posługuje się wtedy silnie zaostrzonym no­żem, który ostrzy na osełce marmurkowej, a na ko­niec gładzi na równych płaszczyznach rzeźbionej fi­gury np. na plecach, które zachowują naturalną po­wierzchnię klocka). Po wykończeniu detali stara się zgodnie z panującą obecnie modą zatrzeć ślady cięć, by upodobnić powierzchnię swego dzieła do cieszących się najwyższym uznaniem figur gipsowych. Posługu­je się przy tym kawałkami szkła i papierem ścier­nym. Na tym też etapie pracy następuje zdobienie figury. Sęk jest jedynym spośród żyjących obecnie rzeźbiarzy, który chętnie korzysta z tradycyjnego łą­czenia w sztuce ludowej tendencji realistycznej z ten­dencją dekoracyjną. Niektóre partie ubioru rzeźbio­nych figur, a nawet podstawkę, pokrywa często pro­stym ornamentem geometrycznym, przeważnie linią łamaną, krzyżykami oraz jodełką. Czasem w jego pracy dochodzi jeszcze jeden etap przeznaczony na osobne wykonanie pewnych części, jak np. atrybutów przynależnych świętej postaci, które po ukończeniu zostają zmontowane z figurą.

Metoda rzeźbienia wg Sęka

Sęk rzeźbi swoje osóbki w stosunkowo krótkim czasie. Tak np. praca nad figurą św. Jana Nepomu­cena, wysokości około 30 cm, zajęła mu 6—7 dni. Szybkość jego pracy wynika jednak nie tyle z mi­strzostwa, ile z pasji z jaką swe dzieło tworzy, a tak­że z organizacji całej roboty w oparciu o niezmiennie powtarzane zabiegi według przyjętego w jakimś mo­mencie schematu. Sęk przystępując do rzeźbienia fi­gury przerywa przy niej pracę właściwie tylko na czas spania i jedzenia. Po tych przerwach nie rozwa­ża długo co i jak ma robić. Natomiast każde jego cię­cie jest niezwykle powolne, czasami nawet robi wra­żenie działania niezdarnego, przy którym rzeźbiarz zdaje się odczuwać duży opór tworzywa. Ale za tą pozorną niezdarnością kryje się poszukiwanie właści­wych kierunków cięć, zgodnie z biegiem słoi, kształ­tem klocka. Dlatego też w czasie pracy Sęk zmienia stale jego położenie, przytrzymując klocek między kolanami, obraca nim i dobiera odpowiednie na­rzędzie.

Metoda rzeźbienia wg Golana

W podobny sposób jak Sęk pracował Golan, dopóki nie zaczął korzystać z miary i dłuta. Aby ustrzec się przed pomyleniem proporcji, przemierzył sobie kie­dyś z jakiegoś obrazu czy fotografii wymiary postaci ludzkiej i obecnie odpowiednio do wielkości wybra­nego klocka sporządza na nim każdorazowo „miarę’’, tj. zaznacza przy pomocy miarki centymetrowej i ołówka odpowiednio przeliczone długości głowy, korpusu, rąk i nóg.

Posługiwanie się dłutami pozwoliło mu uzyskać nawet w figurach stojących prześwity w bryle oraz osiągnąć drobniejszy modelunek nie tylko detali, lecz całych partii rzeźby. Twórczość jego zaczęła się od zdobienia krzeseł: najpierw płaskim ornamentem a następnie — wypukłymi rzeźbami figuralnymi. Dla­tego w porównaniu z Sękiem ma Golan za sobą znacznie większą skalę doświadczeń w cięciu drewna, łatwiej też znacznie przychodzi mm przezwyciężenie struktury klocka.

Oto jak rzeźbiarz opisuje przebieg swojej roboty:

„Wyściepie sobie z pnia ćwiartkę, bo od muchy lubi się ściepać  [od rdzenia]. W ćwiartce to już jest śtywne, ale i z okrągłego nieraz robię. Z okrągłe­go robię jak nie mam ćwiartki. Potem rozmiar się bierze. Na centymetry obmierzam wysokość, głowę robię podług ramion — to juz z wejrzenia — zeby nie za duza i nie za mała, ale ręce to musowo rozmierzyć. Ja tylko spojrzę na obrazek i podług ramion głowę mam, potem podług korpusa nogi. Nad tym więcej się głową pracuje niż rękami, rozmiary trzeba w głowie mieć. I trzeba mieć ołówek i cyntymeitr. A potem już tylko nożykiem — jak juz się robi to bez namysłu się znie i znie — wszystko nożykiem. Dłutecko biorę, dzie noza nie mogę włożyć.”

Sposoby rzeźbienia Chrostka i Polaka

Chrostek, od początku swej kariery rzeźbiarskiej posługuje się dłutami i w związku z tym duże zna­czenie dla jego pracy ma przygotowanie klocka, do­stosowanie go do pracy tymi narzędziami. Nigdy nie rzeźbi w klocku obłym, lecz zestruguje go, doprowa­dzając do formy graniastosłupa, najczęściej czterobocznego. Używa do tego celu struga stolarskiego. Płaskie powierzchnie, jak twierdzi, ułatwiają mu pro­wadzenie w drewnie dłuta i noża. W przeciwieństwie do Sęka rzeźbi nie kolejno poszczególne partie, ale równocześnie całość figury. Dzięki temu pracując nie traci poczucia proporcji, co z kolei pozwala mu wła­ściwie gospodarować masą tworzywa i panować przez cały czas nad całością opracowywanej figury. Pierw­sze warstwy drewna zbiera grubym dłutem oraz no­żem. Większe kawałki podcina piłą. Bryłę klocka sta­ra się Chrostek rozłożyć na drobniejsze formy kubiczne i geometryzując w ten sposób wizerunek postaci stwarza sobie dogodne pozycje do prowadzenia w drewnie noża lub dłuta. Zabieg ten, podobnie jak wstępna obróbka klocka obłego w formę graniasto­słupa, oszczędza konieczności częstego manewrowania klockiem przy pracy, a jednocześnie wyrównane płaszczyzny pozwalają na swobodne powtarzanie ko­lejnych cięć.

W dalszej kolejności Chrostek wydłubuje przy po­mocy wąskiego dłuta wszelkie konieczne prześwity. Na koniec zaś bardzo ostrym nożem (o którym już była mowa) modeluje twarz oraz takie detale, jak np. palce rąk i stóp. Panuje nad rzemiosłem dostatecz­nie, by kształtować określony wyraz twarzy czy po­staci, by zróżnicować jej wygląd w zależności od płci i wieku. Kończąc swą pracą Chrostek nigdy nie za­ciera śladów pozostawionych w drewnie przez na­rzędzie.

Zasadniczą odrębność pracy rzeźbiarskiej można zauważyć u Polaka.

Omówieni dotąd rzeźbiarze różnili się między so­bą sposobem modelowania, jednak w komponowaniu postaci wszyscy przestrzegali zasady układu piono­wego. Taki bowiem układ był wyznaczony przez kształt klocka i artysta, nawet rzeźbiąc pochyloną postać Chrystusa Frasobliwego, usiłował możliwie „prostować” jego plecy, by nie odbiegać zanadto od pionowej ściany klocka. XJ Polaka tylko w najwcześ­niejszych pracach można zauważyć tę zasadę. Obec­nie wykonanie każdej rzeźby poprzedza on studium rysunkowym własnej postaci oglądanej w lustrze. Przybierając pozycje figur, które zamierza rzeźbić, stara się podpatrzyć i narysować odpowiednie układy ciała. Gotowe szkice, sporządzone przeważnie na twardym kartonie, wycina tuż przy konturze, uzys­kując w ten sposób rodzaj szablonów. W trakcie rzeź­bienia spogląda od czasu do czasu na odpowiedni szablon. Przy tej metodzie jego rzeźbienie niewiele zachowało cech dawnej roboty. Posługując się zawsze dłutkami, rzeźbiąc od razu całość figury a nie ko­lejne fragmenty, pozwala sobie na swobodne jej układy, nieprzyporządkowane pionowi bryły klocka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *