Ogólny opis kurpiowskiego ubioru męskiego

Kurpiowski ubiór męski posiadał pewne zróżnicowanie zależnie od tego, czy był to strój bartników, strzelców czy też rolników.

Najdawniejszy opis kurpiowskiego stroju męskiego zawiera wspomniany już poprzednio «Obraz statystyczny pow. przasnyskiego» z 1815 r. Rysunki zawarte w tym opisie nie odzwierciedlają całokształtu strojów kurpiowskich, być może że wzięto pod uwagę część obszaru na skraju zachodniej kurpiowszczyzny. Z innych jednak opisów wynika, że strój ten wyglądał nieco inaczej. W I połowie XIX w. aż do początku wieku XX był on opisywany kilkakrotnie11; dość dokładnie opisał strój kurpiowski Łukasz Gołębiowski i Hipolit Gawarecki, nieco później K. W. Wójcicki. Opisy ich są zgodne co do właściwego stroju Kurpiów puszczańskich z Puszczy Zielonej. Ilu­strowali go również autorzy artykułów w Tygodniku ilustrowanym w latach 1870 i 1881 a także w Kłosach, Wiśle i Ziemi, znajduje się on również w albumie etnograficznym Zygmunta Glogera. Z nowszych publikacji – znajdujemy wzmianki o kur­piowskim stroju ludowym w opisie ziem zamieszkałych przez Polaków. Sporo ilu­stracji znajduje się w materiałach fotograficznych F. Malinowskiego z Ostrołęki oraz artysty malarza Bogdana Nowakowskiego z Warszawy.

Ubiór Kurpia bartnika. J. Łapczyński. Tygodnik Ilustrowany, 1870

Najbardziej charakterystyczną i rozpowszechnioną częścią odzieży męskiej na Kur­piach była sukmana bartników-pszczelarzy. Widać to na rysunkach opublikowa­nych w Tygodniku ilustrowanym z roku 1870-1881. Jeden z bartników przedstawiony wysoko na drzewie, w specjalnej masce na twarzy, drugi bez siatki w kurpiowskim kapeluszu. Sukmana z fałdami, zarzucana niekiedy na głowę, i bartna lina z leziwem do siedzenia umieszczone są wysoko na drzewie. Bartnicy ci są odziani w spodnie par­ciane, na nogach zaś mają plecione z łyka chodaki. Tacy bartnicy musieli tu być znacznie wcześniej przed XIX w. gdyż statuty ich notowane są w 1559 r., kiedy to zo­stało spisane prawo bartne na Kurpiach, a musiało być ono znane i zwyczajowo sto­sowane w czasach Kazimierza Wielkiego i wcześniej. Tak odzianych bartników można było spotkać w puszczy jeszcze około 1900-1910 r. Ostatnie ich zdjęcie ze wsi Strzałki pod Kadzidłem wykonane zostało w 1910 r. Na wyblakłym zdjęciu widać bartników z Dylewa pow. Ostrołęka. Takie stroje bartników były również używane w Puszczy Białej i zostały opisane przez O. Kolberga i K. Ostrzykowskiego; podobne noszono również wśród Mazurów pruskich pochodzenia kurpiowskiego.

Ubiory kurpiowskie Kurp-strzelec i dziewczyna mal. J. Karolak

Nieco inaczej wyglądał ubiór strzelców czyli łowców i dozorców, myśliwców i osoczników Puszczy Królewskiej. Wspominają o nich F. S. Zieliński, Ł. Gołębiowski, K. W. Wójcicki a także W. Czajewski, W. Przyborowski i A. Zakrzewski. Przyborowski podaje, że mocą specjalnego przywileju Kurp-bartnik należący do bractwa bartni czego mógł mieć na swój użytek strzelbę i nosić ją przy sobie.

Ciekawy opis historyczny odnośnie oddziałów strzelców kurpiowskich z 1733 r. znajduje się w odpisie francuskiego dokumentu Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Paryżu kiedy to Ludwik XV miał pomóc teściowi swemu Stanisławowi Leszczyńskie­mu. Specjalny delegat króla francuskiego przyjechał wtedy do Puszczy Zielonej; z ra­portu jego wynika, że strzelcy kurpiowscy posiadali swój uniform czyli jak dawniej mówiono barwę. Wspomina też o tym kronika parafialna w Kadzidle. Strój strzelców po pewnym uproszczeniu zachował się wśród gajowych i leśników, resztki mundu­rów zaś można było znaleźć w Ostrołęce, Myszyńcu, Dudach Puszczańskich i Nowo­grodzie. Ostatnim posiadaczem munduru był Longinus Cendrowski ze wsi Morgowniki w 1908 r. Mundur ten służył za wzór specjalnej komisji 33 pułku piechoty w Łomży, (od 1938-39 nazwany pułkiem im. Stacha Konwy, przywódcy zbrojnego oddziału Kurpiów z r. 1733).

Ubiór kurpiów-rolników był częściowo wzorowany na ubiorze bartników, a więc brązowe sukmany miały stojące kołnierze, z tyłu fałdy, krój zaś i wykończenie zapożyczono częściowo ze stroju Puszczy Białej a także z miejskich czamar i ziemiań­skich bekiesz. Krój sukmany był wcięty, szamerowanie jak przy czamarach pod Ostrowią Mazowiecką, Pułtuskiem, Przasnyszem i Łomżą. Ostatnia taka sukmana przetrwała w Kadzidle u gospodarza Bakuły do I wojny światowej. Fotografię umieścił jeszcze w Wiśle A. Zakrzewski. Podobne zdjęcia z okolic Kadzidła i Baranowa wykonał F. Ma­linowski z Ostrołęki (r. 1890-1910).

Około 1880-1900 r. dawne sukmany bartnicze i strzelców mieszały się z sukma­nami współczesnymi a siwe i ciemnosiwe sukmany wyżej kolan zapanowały po­wszechnie. Miały one krój wcięty i kilka tradycyjnych fałd w tyle, (na koniec po 3 fałdy zaprasowane), niewielkie kołnierze «obalone» i kieszenie. Na brzegach klap i kieszeni a także u dołu były obszyte czarną obszywką. Były też siwe sukmany o zgrabnym kroju z kołnierzem stojącym, podszytym granatowym suknem i z takimi niewielkimi klapami, a także z czterema szamerówkami na piersiach. Spodnie noszono przez jakiś czas białe z partu lub sukna, a z czasem koloru sukmany. Także lejbiki powoli przechodziły w kamizelki bez rękawów. Do pracy na roli rolnik chodził w skórzanych chodakach, a w święta lub jarmarki wkładał trzewiki z małymi cho­lewkami lub długie buty z cholewami, na które najczęściej wypuszczał spodnie. W Myszynieckiem i Kadzidleńskiem – obok długich butów trzymały się jeszcze sukmany po 1900 r.; noszono też brunatne lub ciemnogranatowe rogatywki.

Ubiór zimowy kurpia-rolnika. Kadzidło, pow. Ostrołęka. Według A. Zakrzewskiego. Wisła, 1881

Jeszcze około 1910 r. można było na Kurpiach spotkać typowych pastuchów pa­sących stada bydła i owiec na starych paś­nikach leśnych lub nadrzecznych. Pastuch miał latem białe płócienne portki, a pod je­sień granatowe w białe lub czerwone paski- parcianki. Na nogach nosił plecione choda­ki. W zgrzebnej koszuli, rzadko u góry za­piętej, w długiej płótniance chroniącej go od deszczu i wiatru albo w sukmanie po bartnikach narzuconej na ramiona. W lecie nakładał na głowę słomiany kapalus, lub mocny i sztywny wykonany niekiedy z ko­rzeni. Na ramieniu torba płótniana, mocna, lniana, pas do niej również zszywany z płót­na. W parciance nosił pastuch ser, chleb, fajkę, krzesiwa itp. W ręce kij pastuszy, naj­częściej zakrzywiony dębczak z karbami znaczącymi ilość bydła, kalendarzem lub prymitywną rzeźbą. Na błotach pastuch cho­dził za dobytkiem na wysokich około 1,5 m szczudłach (licząc od ziemi do nóg), poprze­dzany przez psa owczarka. Rynsztunku do­pełniała często duża trąba z gałęzi wierzbo­wej, młodej olchy, lub tylko kory odpowied­nio skręconej lub z korzenia świerkowego. Na takiej ligawce pastuch dawał sygnały trzodzie, pies zaś pomagał kierować mu bydłem. Niekiedy miał pastuch również długą fujarkę z kory wierzbowej oktawówkę. Dziś już takich pastuchów nie ma.

U rybaków i spławników nadrzecznych ubiór był prawie jednakowy. Białe lub granatowe w paski portki, koszula z kołnierzem, nogi bez obucia, na głowie kapelusz słomkowy. Na wiosnę łub pod jesień noszono czapki zimowe z barankiem i długą suk­manę chroniącą od wiatru i deszczu a służącą jako nakrycie do spania na słomie w bu­dzie orylskiej. W drodze powrotnej przywozili oryle z Gdańska czapki magierki – ro­gatywki na podarunek dla chłopców.

U bursztyniarzy i rudników ubiór nie odgrywał większej roli, czasami pracowano tylko w koszulach lub kamizelkach, niekiedy w granatowych płóciennych jakach. Na głowie kapelusze bartnicze a w rękach łopaty lub oskardy kowalskiego wyrobu 14.

Rudnicy pracujący przy dobywaniu rudy darniowej z podmokłych, kwaśnych łąk mieli ubiór najtańszy, a więc parciane portki trochę przykrótkie, często zawinięte u dołu, koszula płócienna a na niej płócienna – z niebielonego lub granatowego płót­na jaka. Na nogach chodaki, często ze skóry by nóg na ostrej rudzie nie kaleczyć, lub też i boso. Portki spięte rzemieniakiem lub na knebelek. W rękach oskardy, żelazne łomy, rydle, motyki i młoty do rozbijania większych brył.

Ubiór codzienny, odświętny i obrzędowy. Na codzień puszczak chodził w byle niedodzierkach i przy pracy w polu lub lesie o swój wygląd nie dbał. Dawniej chodził we wsi boso lub w chodakach a na wyjazd w chodakach, lub obuwiu skórzanym i sukmanku. Zawsze z fajką i krzesiwkiem w torbie, którą przewieszał na rzemieniu przez prawe ramię na ukos (ryc. 2.2). W drogę szedł z sękatym, jałowcowym kijem. Koszula pod szyją zapięta lub nie. W lecie sukmanek zarzucony tylko na ramio­na. We wsi i w polu często z gołą głową, do ludzi – zawsze w czapce lub kapeluszu – inaczej bowiem mogliby go za głupiego poczytać. Młodzież ubierała się podobnie ale bez torby, kawalerskie krzesiwko u pasa, fajka w kieszeni, bez kija, niekiedy z ład­nie rzeźbioną laską, miejscowego wyrobu.

Od święta a także na odpust lub wyjazd do miasta lub na wesele Kurp ubierał się schludnie, by go goliatem nie przezwali (goły, niechluj). Pod szyją czerwony lub nie­bieski zawiązany fal orek. Na nogach dawniej skórznie, a z czasem buty z cholewami na które opuszczał nogawice spodni – na wypust mówiono. Idąc do kościoła buty zawieszał na kiju a obuwał je pod miastem lub w pobliżu kościoła w zagajniku.

Na wesele jechano wozem lub saniami; wtedy konie miały kokardy w grzywach. Ubiór weselny jest szczególnie paradny. Mężczyźni tańczą zawsze w obuwiu.

Robocze ubiory Kurpiów. Dylewo, pow. Ostrołęka. Według fot. A. Chętnika z 1913 r. Rys. B. Nowakowski 1943

Na pogrzeb idą choćby i pieszo, lecz boso nikt nie idzie. Pochowunek zmarłych mężczyzn u Kurpiów odbywał się w sukmanach – czy to zimową porą czy latem 15. Zmarły był odziany w białe parciane portki, w czapkę na głowie w jakiej chodził za życia, z fajką w zębach. Tak bywało do ok. 1880 r. Duchowieństwo walczyło przez dłu­gie lata by nie kłaść zmarłym czapek i fajek, tak że ostatecznie zwyczaj ten zaginął. Po tym okresie chowano Kurpia w czystej białej koszuli z kołnierzem, w białych port­kach i płóciennej ciemnej ,,jace” lub kamizelce. Obecnie chowają najczęściej w czar­nych garniturach marynarkowych.

Na Kurpiach – jak wiadomo z dokumentów historycznych – nie było pańszczyz­ny nie znano więc strojów klasowych. Na obszarze całej Puszczy Zielonej wszyscy ubierali się jednakowo, zależnie od zajęć. Nie było również różnic między odzieżą dzieci i dorosłych. Natomiast zaznaczały się małe różnice w stroju między Kurpiami na różnych stanowiskach społecznych. Jeżeli np. przeciętny puszczak miał u sukmany 8-12 fałd z tyłu – wybierany przez wieś sołtys nie mógł ich mieć mniej niż 12-24, a wójt 48-50 fałd. Bogatsi rolnicy na przełomie XIX i XX wieku zamiast burych suk­man zaczęli nosić sukmany siwe i szare, przypominające w kroju i ozdobach czamary i bekiesze noszone przez ziemian i mieszczan. Moda ta trwała zaledwie parę dziesiąt­ków lat i nie wywarła większego wpływu na ubiór Kurpiów, pozostała natomiast do ostatnich lat przed II wojną światową u mieszczan przasnyskich, łomżyńskich i innych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *