Odebranie Kurpiom broni palnej

Ciężko bardzo było rozstawać się Kurpiom z bronią palną. Strzelb na puszczy było dużo służyły one strzelcom miejscowym na polowaniach, na popisach i na wojaczce. Jak Niemcy, tak potem Moskale uważali za niestosowne zostawienie broni w rękach niespokojnych i nieprzyjaznych im Kurpików.

Pistolet pojedynka

Zabierali też gwałtem strzelby, a na opornych nakładali duże kary. Nie mając broni przez dziesiątki lat, Kurpie nie mogli się ćwiczyć w strzelaniu, nie mogli rozwijać swych wrodzonych zdolności. Pozostała w nich jednak żyłka myśliwska i nieprzezwyciężona chęć posiadania jakiejkolwiek broni palnej.
Z czasów „złożenia broni” (ok r. 1816) powstała u Kurpiów taka piosenka:

Hej, bracia! — łza łzę goni,
Serce z żalu pęka:
Już Kurpik niema broni —
Las pod zwierzem stęka.
Hej, moją mi zabrali
Gwintówkę z lotkami,
I jeszcze się naśmiewali,
Com ją żegnał łzami.
Ni mi tera chatka miła,
Ni bezpieczna szyja,
Tak ci się już rozgościła
Ta straszna bestyja.
Ze kieni się nie powrócisz,
Wszędy niedźwiedź sapi 1),
Strzymaj dech, tamuj mowę,
Bo cię za łeb zcapi.
Lecz już chyba nie zcierzpiewa
Jego ciężkiej łapy;
Chociaż kosą łeb zetniewa,
Wyrzucim na chrapy.
Lub może Bóg pomoże
I zeszłe kaganiec,
Misiowi na nos go wbijem,
A potem z nim w taniec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *