Obuwie męskie

Do obucia kurpiowskiego zaliczyć trzeba łapcie zwane niekiedy kurpiami, chodaki, okorki, kamasie, trzewiki i buty współczesne. Od Wójcickiego z 1842 r. wiemy, że Kurpik obuwie sam sobie plecie. Starsi Kurpiowie pamiętają, że ich dawne obuwie wyrabiano ze skóry i szmat.

Ubiór Kurpia puszczańskiego, Baranowo, pow. Przasnysz wg fot. z 1890 r. rys. B. Nowakowskiego, 1943

Łapcie z grubej kory lub świerkowego łubu nazywano krypcie, były one wiązane z przodu i z tyłu a przypominały pierwotne krypy z łubów lub drzewa używane do wo­dy – stąd pochodzi nazwa. Ten typ obu­wia należy do najstarszych.

Obuwie plecione z korzeni sosnoych wykonane ok. 1885 r. Tatary, pow. Ostrołęka. Fot. A. Chętnik, 1938

Łapcie pleciono z lipowego łyka, a w braku tegoż z łyka wiązowego lub wierzbowego. Sporządzano ich większy za­pas i czekano aż stwardnieją czyli zadębzie ją, by nie zdzierały się tak prędko. Wybie­rając się w dalszą podróż pieszą, puszczak

zabierał z sobą 1-3 par łapci na zapas, a gdy i tych nie starczyło, właził na drzewo, darł łyko i plótł sobie chodaki. Na piaszczystych drogach puszczańskich obuwie takie było wygodne i lekkie; nosiła je też okoliczna szlachta chodaczkowa. Puszczaków od obuwia w ca­łej dawnej Polsce nazywano Kurpiami, choć nazwy tej dawniej nie było, gdyż Kurpiowie nazywali sie­bie zawsze Puszczakami albo Puszczanami a nawet w stronach Myszyńca – Puszczykami.

Chodaki męskie i kobiece

Chodaki są nieco późniejszego pochodzenia, sporządzano je z łyka lub ze skóry zwierząt a no­szono w jesieni i zimie, gdyż były odporniejsze na słotę i śnieg.

Do łapci i chodaków okręcano nogi onucami z grubego lnianego płótna. Przytwierdzano je do nogi przy pomocy mocnych, konopnych lub rze­miennych sznurków zwanych nawłokami. Starzy puszczacy twierdzili, że nie wstyd chodzić w cho­dakach, bo dawniej – jak wiemy ze starych kro­nik – i król Piast w takich chodził.

Okorki były to resztki butów skórzanych od­ciętych od cholewy; tę dolną część obuwia sięga­jącą do kostek nosili przeważnie majstrowie po wsiach i miasteczkach: cieśle, kowale i garncarze.

Trzewiki rozmaitego rodzaju, zapinane z boku na guziki i kamasze z cholewką, przynoszone były przez emigrantów. Walczyły o pierwszeństwo z różnymi butami, którym ostatecznie miejsca ustąpiły.

Buty na Kurpiach mogą być albo długie z cholewami, albo krótkie wiązane na sznurowadła. Buty długie w połowie zeszłego stulecia używane były tylko gdzienie­gdzie a było ich nieraz tylko po jednej parze na całą wieś. To też pożyczano ich so­bie do stroju ślubnego lub w drogę do miasta. Około 1880-1900 r. prawie każda ro­dzina wiejska starała się mieć choć jedną parę butów skórzanych. Buty takie nie były obuwiem leśnym, puszczańskim, jako zbyt ciężkie dla bartników a dla strzelców niewygodne. Przyszły tu wraz z uprawą roli na schyłku puszczańskiego życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *