Obecny stan ubioru kurpiowskiego

Jak ubiór na codzień, tak i strój odświętny na Kurpiach jest już prawie na schyłku. Strój męski zaginął przed kilkudziesięcioma laty, kobiecy trzyma się je­szcze w miejscowościach, a właściwie w parafiach centralnych dawnej puszczy kur­piowskiej. Na targach w Kadzidle, a przede wszystkim w Myszyńcu, oglądać jeszcze możemy ubiór codzienny, malowniczy i barwny, z wstążkami u warkoczy a czasem ze sznurami wspaniałych bursztynów na szyi. W uroczyste święta i w orszaku ślubnym widać rzadko już spotykane czółka obrzędowe na głowach. Ten strój głowy sięgający tu odległych czasów i nigdzie więcej w Polsce w tej formie nie znany, oglądać mo­żemy w wioskach dziś jeszcze rdzennie kurpiowskich, do niedawna jeszcze praw­dziwą puszczą otoczonych, a do wojny światowej – odgrodzonych od reszty świata, brak tu bowiem było odpowiednich dróg i komunikacji.

Ubiory Kurpiów pracujących przy spławie drzewa na Pisie, dopływie Narwi. Fot. A. Chętnik, 1927

Także i ostatnia wojna przyśpieszyła zanik kurpiowskiego stroju ludowego, prze­nikanie zaś na wieś kurpiowską tanich materiałów fabrycznych wpłynęło na kom­pletny niemal upadek ubioru o charakterze regionalnym. Tkactwo domowe na Kur­piach nie zdołało się rozwinąć po II wojnie światowej, a brak trwałych barwników, surowców a także krosien tkackich zniszczonych w czasie wojny, tudzież brak rąk do pracy oraz odpowiednio uzdolnionych tkaczek sprawiły, że kurpiowskich strojów ludowych nie przybywało. Należy również wspomnieć, że piękny ten strój ludowy był masowo wykupywany. Zdarza się też, że części stroju niszczeją i giną bezpowrotnie, a materiały fabryczne i odzież miejska wciska się na teren ubiorów kurpiowskich co­raz to bardziej zwycięsko. To też należy oczekiwać, że niedługo zniknie cały dorobek kurpiowskiej kultury ludowej w dziedzinie ubioru i stroju.

Do niedawna, tj. jeszcze przed paroma laty, można było zauważyć na targach w okolicznych miasteczkach wyroby tkackie, ubiory gotowe lub części strojów pochodzenia rodzimego. Jednakże, szczególnie dziewczęta chętnie kupowały gotowe bluzki, sukienki, pantofle a także berety, skórzane torebki pochodzenia fabrycznego, to też nastąpił tu okres takiej pstrokacizny, jakiej nikt nie pamięta. Obecnie można często spotkać Kurpiankę w dawnym barwnym kitlu tj. w spódnicy, w jedwabnej bluzce lub w perkalikowym kaftaniku zwanym jaką, szytym na starą modę. Dawne samodziałowe far­tuchy do przyodziewu prawie wyrugowano, a zastąpiono je ręcznie wykonanymi z wełny chustkami. Tylko gdzieniegdzie pozostały koronkowe białe fartuszki no­szone i dawniej a przyozdobione haftem o cechach obcych dla regionu kurpiowskiego (haftowane chabry, róże itp.). Na takie fartuchy przyszła moda wkrótce po otwarciu dawnej granicy pruskiej. W miejsce perkalowych kupnych chusteczek w okolicach Myszyńca noszą białe, ręcznie wyszywane chusteczki z różowymi i liliowymi kwiat­kami.

Ubiory Kurpianek na targu. Myszyniec, pow. Ostrołęka. Fot. A. Chętnik, 1953

Koszule dawnego typu z pięknym haftem przypominającym tzw. szycie polskie, co­raz bardziej zanikają a pojawiają się białe bluzki z krótkimi rękawami, przybrane kupnym haftem lub ręcznie zdobione – w różnobarwne kwiatki, odbiegające od daw­nych tradycyjnych wzorów. Fartuszki płócienne z haftem szydełkowej roboty zani­kają, zjawiają się natomiast fartuszki z falbaną, zakładkami i różnobarwnym haftem ręcznym.

Gorsety i jaki natomiast noszone są nadal a przy szyciu ich zużytkowuje się materiały samodziałowe łub kupne.

Dawnym zwyczajem dziewczęta plotą nadal dwa warkocze i wiążą je u dołu wstążeczką. Na głowy nakładają chusteczki wiązane z tyłu a na szyję sznury prawdziwych bursztynów. Barwne gorseciki, zgrabne staniczki i charakterystyczne czółka – to już z trudem utrzymywane resztki dawnego stroju kurpiowskiego wkładane na rzadkie uroczystości i tradycyjne obrzędy.

Cóż mówić o stroju męskim, w tej dziedzinie – analogicznie do innych regio­nów Polski – nastąpił kompletny zanik stroju ludowego. Mężczyźni na Kurpiach noszą ubiory kupowane przeważnie w miastach i miasteczkach, zbliżone do ubiorów wielkomiejskich. Tylko w niektórych parafiach, takich jak Myszyniec, Kadzidło, Czar­nia, Łyse – zachowują się niektóre cechy ubioru męskiego, zwłaszcza w pracy i stroju codziennym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *