Multanki i organy

Multanki. Jak wskazuje sama nazwa, jest to instrument obcego pochodzenia. Składa się z kilku piszczałek różnej długości, dających dźwięki wypełniające interwał oktawowy. Piszczałki robiono jak wierzbowe, z „kolanek” grubszej i cieńszej trzciny jeziorowej lub z cienkich cewek bzowych. Cięto je do odpowied­niej długości, obsadzano obok siebie, łączono klamerkami z trzciny lub drewna i dmuchano po kolei, według potrzeby, jak w dzisiejszą harmonijkę ustną. Podobne instrumenty robio­no także nie tak jak dudki, lecz umacniano w deseczce lub w patyczkach odpowiednio po­wiązanych. Dmuchano w nie wówczas trochę z góry, jak w butelki, co dawało przyjemne dźwięki.

Multanki

Multanki nazywano również organkami. Instrument ten znano nad wodami, gdzie rośnie trzcina; zrobić go mógł tylko muzykalny wyko­nawca.

O multankach śpiewano w jednej ze starych kolęd:

Pasterze śpiewają,

Na multankach grają…

Gołębiowski podaje, że multanki to rodzaj dud z siedmioma piszczałkami i bączkiem, a więc niby podobne do opisanych wyżej, ale ina­czej zrobione, bo z mieszkiem. Multankami określa się w polskiej literaturze instrumentologicznej takie instrumenty, jak wyżej opisany, a więc fletnie Pana.

Instrument przedstawiony na ilustracji pochodzi od rybaka znad Jeziora Rajgrodzkiego, w po­wiecie szczuczyńskim, z 1919 roku. Znajdował się w zbiorach Stacji Naukowej w Nowogro­dzie. Multanki są jednym z najstarszych polskich instrumentów. Znano je na naszych ziemiach na przełomie epoki brązu i żelaza.

Organy. Nie były one tu jakimś powszechnie używanym instrumentem muzycznym, niemniej jednak, parę podobnych domowych instrumen­tów, miejscowej roboty, widziałem w tych stro­nach po chałupach. Jedne zrobił Kaczyński – miejscowy „organ- majster” ze wsi Krobia w pobliżu Kadzidła, w powiecie ostrołęckim. Jego organy miały skalę chromatyczną w obrębie oktawy lub nieco szer­szą.

Dudki [piszczałki] tych orga­nów wykręcane były z młodej choiny (o czym w innym miejscu), były cieńsze oraz grubsze, a skala głosu [wysokość dwięku] zależała od długości [piszczałki]. Klawiatura nie miała półtonów; pod spodem był mieszek. Można było na nich wygrywać łatwiejsze pieśni kościelne, kolędy itp.

Inne podobne organy wykonał miejscowy majster i grajek Wincenty Chętnik z Nowogro­du nad Narwią. Zbudował je z małych piszcza­łek drewnianych pochodzących z rozebranych starych organów kościelnych w tejże miejsco­wości. Również i na tym instrumencie można było wykonywać łatwiejsze pieśni.

Obaj wspomniani majstrowie samoucy jedno­cześnie naprawiali i stroili organy w okolicz­nych kościołach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *