Ligawki

Ligawka albo ligawa była to dłuższa znacz­nie (przekraczała metr długości) trąba pastu­sza, kształtem zbliżona raczej do rogu. Robio­no ją z drewna olchowego, okręcano sosnowym korzeniem, a wewnątrz oblewano roztopioną „jeglijową” żywicą. Grała donośnie i ładnie.

Ligawka

O ligawkach pisali różni pisarze i badacze. Seweryn Goszczyński mówi, że „ligawka to inaczej trąba pasterska, która służy juhasowi do porozumiewania się z trzodą”. U tego sa­mego autora czytamy dalej, że ligawka to jest drewniana trąba, długa do dwóch łokci, niekiedy więcej, głos jej donośny i dziki przy­pada tylko do gór i lasów, wydaje się, jak gdy­by z ich piersi był wydobyty i dziwne robi wra­żenie, a nawet bardzo miłe, kiedy się rozleg­nie po głuszy borów i dolin”.

Na Podhalu i w Małopolsce wschodniej ligawki nazywają trąbitami. J. Karłowicz pisze o trąbitach jako o trąbie owczarskiej. A. Chybiński pisze, że jak na Podhalu, tak i w Alpach trąbita należy do instrumentów wygasających względnie wygasłych.

Ligawka należy niewątpliwie do najstarszych ludowych instrumentów dętych. Już w krainie dawnych Prusów, jak to czytamy w starych dziełach, bawiono się przy ogniskach „hucząc w trąby długie całą noc”. Niewątpliwie te dłu­gie trąby to były znane już przed wiekami ligawki. Kluk w swoim dziele o roślinach powiada w XVIII wieku, że „ligawki pastuchów bywają osowe i wierzbowe”, czyli takie, jakie do ostatnich czasów robią nad Narwią. U Glo­gera czytamy, że na Mazowszu i Podlasiu w każdej wsi było po kilka ligawek. W lasach na­woływano nimi bydło, a przy domu grano co­dziennie cały adwent, dobywając uroczyste to­ny (gce, gca, gc itd.) dla przypomnienia Sądu Ostatecznego.

Do ostatnich jeszcze lat (1938-1939) głosy ligawek rozlegały się po wsiach nad środkową Narwią — na Kurpiach i ,,na szlachcie”. Liga­wki robiono z korzeni „jeglijowych” (wysta­jących pod wierzchem), z odnóg sosnowych, z olszyny i osiki, z wierzbowych gałęzi. Prze­połowione wzdłuż wydrążano je wewnątrz, su­szono, sklejano smołą lub żywicą i okręcano cienkimi sosnowymi korzonkami. Niekiedy go­towano je w żywicy lub smole i dopiero wtedy okręcano raz przy razie. Rzadziej okręcano trąbę czy ligawkę cienką wikliną; za to częś­ciej smołowanym sznurkiem z konopi lub pa­kuł lnianych. Trąbę oblewano również od wew­nątrz, a także i od zewnątrz roztopioną żywicą, trzymając instrument przy tej robocie nad roz­palonym ogniem. Wygląda wtedy jak lakiero­wana. Ligawki takie grają silnie i donośnie. Słychać je w promieniu od 3 do 5 km, szcze­gólnie rano, po rosie, lub wieczorem, ,,o mro­zie”.

W Nowogrodzie od dawien dawna pastuchy trąbili za bydłem, a potem zimą, w adwencie, na robionych przez siebie trąbach okręcanych korzeniem. W Lipnikach do ostatnich czasów robią trąby z drewna i korzeni. Na krótkich trąbach grają pastuchy za bydłem; na długich – grają rano i wieczorem chłopcy w adwencie następującą melodię:

Słuchający przedrzeźniając, podśpiewywali do melodii takie słowa:

Babi ud, babi ud,

Dziadowe kolano…

Podśpiewywano również taką piosenkę:

Mój starcu

Pal w psiecu.

Drew natnij,

Psiec zatknij,

Coby było ciepło!

Z upadkiem życia pasterskiego po wsiach, w następstwie scalenia i skolonizowania wio­sek, trąby i ligawki pastusze zaczęły zanikać. Od ostatecznej zagłady ocalił je zwyczaj gry­wania podczas adwentu. Ale czy na długo? Nie wszystkim chce się wyrabiać ligawki drążone z drewna lub korzeni. Niektórzy upraszczają sobie robotę przez zbijanie (sklejanie) trąby z czterech deseczek lub robią długie ligawki z blachy.

W miejscach, gdzie brak lasów, okręcają li­gawki nie korzeniami, ale sznurkiem lub nabi­jają na nie żelazne obręcze („skuwki”), żeby obie połowy mocno ścisnąć. Niektórzy też pró­bują, zamiast na drewnianych trąbach, grać w adwencie na mosiężnych, orkiestrowych kor­netach. Niemniej, zwyczaj ten nie wygasł ani na Mazowszu północnym, ani na sąsiednim Podlasiu.

Trąba pastusza

Sztuczny róg pastuszy, z grubej gałęzi sosnowej, wierzbowej albo olszowej. Długość około 60 do 80 cm. Zwany był również trąbą. Opleciony drobną wikliną lub korzeniem sosnowym. Technika wyrobu podana powyżej. Oryginał był w Muzeum Kurpiowskim. Instrument pochodził ze wsi Gontarze z 1921 roku.

Trąba pastusza, zwana czasem ligawą, długość około 90 cm, z gałęzi smolnej sosnowej, sklejónej z dwóch żłobionych po­łówek. Nabijana obręczami z drutu („skuwka­mi”); ustnik drewniany. Pochodzi ze wsi Jedna- czewo pod Łomżą. Należy do typu wschodnio- łomżyńsko-podlaskiego (Mazurów łomżyńsko-podlaskich), gdyż kurpiowskie były inne. Była w zbiorach Muzeum Kur­piowskiego w Nowogrodzie.

Trąba pastusza, z kory olszo­wej grubej, zrobiona na wiosnę. Instrument dość prymitywny. Kora zwinięta spiralnie „na zielono” i zasuszona. Grano na takich trąbach za bydłem na paśnikach. Wydawała tylko je­den „ryczący” dźwięk. Długość około 50 cm.

Ligawka z kory olszowej

Ligawka, z kory olszowej zwinię­tej „w trąbkę”, wzdłuż, nie tak jak poprzednia. Robiona na wiosnę z całej młodej i bez sęków olszyny, okręcona mocno łykiem. Niekiedy ca­łe takie ligawki robiono z kory brzozowej, gru­bej i białej. Wiązano je gęsto i mocno. Ustniki wykonywano z drewna bądź również z grubej zwiniętej kory. Opisywana ligawka zrobiona była we wsi Kossaki Nadbielne w 1917 roku. Przez jakiś czas była w zbiorach etnograficz­nych Inspektoratu Szkolnego w Łomży (1924 rok).

Ligawka z korzenia świerkowego

Ligawka kurpiowska, z ko­rzenia świerkowego („jeglijowego”). Sklejona z dwóch wydrążonych połówek, okręconych so­snowymi korzonkami, oblana smołą. Ustnik wykonany z drewna. Długość instrumentu oko­ło 150 cm. Ligawka taka miała dźwięk czysty i donośny. Egzemplarz przedstawiony na ry­sunku pochodził ze wsi Dudy Nadrzeczne nad Pisą z 1919 roku. Był w zbiorach Stacji Nauko­wej od 1933 do 1939 roku.

ligawka

Ligawka „ze szlachty” drobnej, wykonana z prostej olchy, w sposób ana­logiczny do opisanej poprzednio; gęsto obija­na „skuwkami”. Grała dobrze. Pochodzi spod Zambrowa. Ze zbiorów Stacji Naukowej (1938 rok).

Ligawka z deseczek

Ligawka z deseczek sosnowych, okuta obrączkami, ustnik drewniany. Długość około 125 cm. Grała dość ciężko, a la­tem stale rozsychała się i trzeba było ciągle pobijać obluzowane obręcze. Pochodzi spod Śniadowa. Była do 1939 roku w zbiorach Sta­cji Naukowej.

Ligawka z blachy

Ligawka z blachy cynkowej, zupełnie nowoczesna, ustnik drewniany, wylot zakończony podobnie jak w klarnecie. Długość około 130 cm. Brzmienie tej ligawki było inne niż ligawek drewnianych. Pochodzi z Pątnicy pod Łomżą z 1930 roku. Ze zbiorów Stacji Naukowej.

Ligawka wierzbowa okręcona smołowanym sznurkiem

Ligawka z gałęzi wierzbowej typu kurpiowsko-mazurskiego, okręcona smołowanym sznurkiem. Długość 130 cm. Po­chodzi z Nowogrodu; podobną widziałem w 1919 roku na kolonii mazurskiej pod Wielbar­kiem, w powiecie szczytnowskim.

Ligawka olszowa

Ligawka z drewna olszowego, wiązana powrósłami ze skręconej wikliny. Ustnik brzozowy. Długość 150 cm, średnica wy­lotu 11 cm. Wykonana przez Kazimierza Kraw­czyka około 1900 roku. W zbiorach muzeum w Płocku (zbiory etnograficzne Towarzystwa Naukowego).

Ligawka sosnowa ‚ze skuwkami’

Ligawka z drewna sosnowego, okuta żelaznymi obrączkami. Pochodzi z około 1910 roku z Różana nad Narwią. W zbiorach etnograficznych Towarzystwa Nau­kowego – muzeum w Płocku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *