Koszule damskie

Dawne to lata, kiedy Kurpianki musiały zdobywać płótno na odrobek w innych, lepiej już zagospodarowanych stronach. Po przejściu do życia rolniczego, Kurpianki zaczęły również uprawiać len i tkać płótno. Miały widocznie sporo tych płócien skoro wydając córkę zamąż matka dawała jej malowaną skrzynię wyprawną a w niej 12 barwnych spódnic i 24 koszul, obok wielu innych tkanin z dodatkiem kołowrotka, krosien itp.

Dawniejsze koszule kobiece z około 1840-1880 r. nie miały kołnierzy, były więc przy szyi marszczone i ściągnięte tasiemką. Z czasem przyszywano dookoła szydełkową koronkę swojej roboty. Kołnierzyki z haftem, które potem zostały wpro­wadzone wiązane były z przodu również. Takie koszule przetrwały najdłużej w północnowschodniej części puszczy.

Koszule kobiece I-koszula przyramkowa, II-koszula z karczkiem, Rys. A. Chętnik, 1952

Koszule szyły Kurpianki w rękach, na okrętkę, z samodziałowych płócien lnia­nych. Przy szyciu koszuli starego typu łączono dwa płaty za pomocą dwóch mniej­szych prostokątów zwanych przyramkiem, podobnie jak u dawnych koszul męskich.

W koszulach kobiecych, w odróżnieniu od koszul męskich, zamiast kołnierzyka była obszytka. Dwie takie przednie części obszytki – to ozory. Przód koszuli miał z przodu rozcięcie zwane nadrem, które zapinano na jeden guzik. Później wprowadzone do ko­szul kobiecych kołnierzyki mogły mieć zao­krąglone klapy lub były prosto zakończone i z tylu lekko stojące. Rękawy koszuli szyto również z prostokątów a pod pachami wszy­wano małe skośne kwadraciki, zwane ćwi­kłami w okolicach Kadzidła, lub wąklasiami pod Myszyńcem. Tego typu rękawy były dawniej bez mankietów lecz zakończone paseczkami z podwójnie złożonego płótna, podobnie jak i kołnierzyki. Do górnej części koszul zwanej stanem, wykonanej z lepsze­go płótna doszywano poniżej pasa część dolną, z gorszego płótna zwaną nadołkiem, podołkiem a najczęściej kiecką. Być może, że ta ostatnia nazwa pochodzi z czasów kie­dy dolna część koszuli, długa po kostki, spełniała rolę późniejszej spódnicy.

Odświętny ubiór dziewczyny. Fot. Z. Dudo, 1960

Koszule typu przyramkowego były w częstym użyciu do ostatniej wojny, później zaczęły się przyjmo­wać koszule z karczkiem szyte na maszynie z płótna fabrycznego. Z tyłu i z przo­du karczka biegnie po kilka drobnych fałdek a wycięcie wokół szyi było przybra­ne koronką. Pod Myszyńcem zazwyczaj naszywano kar­czek z samodziałowego płót­na na wierzch koszuli. Ko­szulę zapinano na dwa guzi­ki wzdłuż rozcięcia wykoń­czonego pliskami.

Koszule kobiet Puszczy Zielonej były starannie szyte ręcznie z białego cienkiego płótna i drobiazgowo wyko­nanym ręcznym białym haf­tem, urozmaiconym niekiedy czerwoną a czasem niebies­ką nitką. Nie był to haft tak bogaty, jak u Kurpiów Pu­szczy Białej, mimo to – choć delikatny – wzbudza podziw i zdumienie jak ręce od ciężkiej pracy na roli zdołały wykonać tak drobny ścieg.

W zdobieniu koszuli ważną rolę spełniała zwykła biała stebnówka wykonana ręcznie w dwu rzędach, głównie w miejscu łączenia przyramka ze stanem, z rękawami, na kołnierzach i mankietach.

Haftowano przede wszystkim kołnierzyki i „przyramki” ściegiem zwanym tutaj: panienki, kulasy, ,,za igłą”, łańcuszek i inne. Później oprócz wyżej wspomnianych ście­gów zaczęto stosować ścieg dziergany biały, a ostatnio kolorowy. Dziergano brzegi wokół kołnierzyka, jego klapki czyli ozorki. Bardziej ozdobne w hafty były koszule z okolic Myszyńca. Oprócz haftu zdobiono koszule wąskimi koronkami ręcznie wy­konanymi szydełkiem, czasem z czerwoną nitką.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *