Harmonie trzyrzędówki

Ulepszone harmonie trzyrzędówki (chromatyczne) już po pierwszej wojnie światowej zaczęły wypierać z miast półtonów­ki; choć kosztowały wielokrotnie drożej, do 1935 roku rozpowszechniły się na prowincji.

Trzyrzędówki były również wyrabiane w War­szawie, między innymi przez firmę Stamirowskiego na ulicy Kopernika. Harmonie te zna­ne były i wśród Polonii, między innymi amery­kańskiej.

Harmonia trzyrzędówka

Różnica między półtonówkami a trzyrzędówkami polegała nie tylko na tym, że ostatnie z wymienionych miały trzy rzędy klawiszy po stronie melodycznej i możliwość grania we wszystkich tonacjach, ale i na tym, że każdy klawisz przy rozciąganiu i ściąganiu miecha wydawał jeden i ten sam dźwięk, podczas gdy w harmoniach poprzednich wysokość dźwięku była różna, zależna od kierunku prowadzenia miecha. Harmonie trzyrzędówki miały do pra­wej ręki trzy rzędy klawiszy: jeden białych i dwa czarnych; niekiedy były to guziki. Basów było trzydzieści i więcej.

Na trzyrzędówce trudniej było nauczyć się grać, ale z czasem granie szło łatwiej, tym bar­dziej że harmonie te niekiedy były zaopatrzone w dodatkowy miech nożny, pedałowy. Ze względu na wielką ilość dźwięków melodycz­nych, basów i tonacji grajek musiał mieć wię­cej inteligencji wrodzonej i lepszy słuch muzy­czny.

Do grania trzymało się harmonię przed sobą na kolanach. Pojedynki i dwurzędówki miały z prawej strony rzemyk do dużego palca, a z lewej rzemień, za który wsuwało się całą lewą dłoń. W ten sposób można było poruszać mie­chem. Przy harmoniach przedstawionych na ilustracji powyżej były z prawej strony duże pasy rze­mienne, zarzucane na prawe ramię, co znacznie ułatwiało manipulację miechem. Można było na nich grać w pozycji stojącej, na przykład w czasie grania marszów weselnych. Wspomnia­ne powyżej harmonie – półtonówka i trzyrzędówka – podtrzymywały ludową muzykę po miasteczkach i wioskach; grano na nich ze słu­chu. Z harmoniami nowoczesnymi, na których gra się z nut, idzie z miast do wiosek przeważ­nie muzyka miejska, tanga, różne szlagiery. Do harmonii tych, oprócz skrzypiec i klarnetu, za­częto dołączać bęben jazzowy lub trąbkę (kor­net) zamiast klarnetu. Tak było w latach 1915 -1935.

Na wszystkich wspomnianych harmoniach grano ze słuchu, a więc i melodie, i tańce lu­dowe, z wielkim już dodatkiem melodii miej­skich i tańców obcych. Dopiero gdy niedawno nastały harmonie koncertowe z klawiaturą jak w fortepianie [to jest akordeony], a z nimi przyszły nuty z utworami współczes­nymi, nowymi tańcami, dawna muzyka ludowa poszła już na bok.

Organki ustne („harmonijki”) dotarły w te strony dość wcześnie, zaraz po przyjściu z Prus harmonii pojedynek. Wśród dorosłych jednak się nie przyjęły, lecz tylko przeważnie wśród dzieci małych i starszych chłopców. Grano na nich nie na weselach ani też nie na większych zabawach, tylko między sobą w gromadach, na zabawach dziecięcych lub na domowych lek­cjach tańca wśród znajomych i sąsiadów.

Organki nie przyczyniły się zbytnio do umu­zykalnienia tutejszego ludu. Nie grywano na nich melodii ludowych, wiejskich, lecz prze­ważnie miejskie, najczęściej polki.

Wiejscy harmoniści rekrutowali się przeważ­nie spośród młodzieży męskiej, robotniczej lub rzemieślniczej, a często także rolniczej. Z Prus przynosili harmonie ze sobą chłopcy, chodzący tam na roboty sezonowe. Po harmonie Stamirowskiego trzeba było pojechać specjalnie do Warszawy, co pociągało za sobą znaczne kosz­ty, a i sama harmonia kosztowała najmniej od 25 do 30 rubli, co wówczas było dużą sumą. Niektórzy chłopcy pracowali wiele miesięcy, nieraz i rok, żeby uzbierać na kupno tego in­strumentu. Rolnicy musieli sprzedać kilka kor­ców zboża na ten sprawunek, co było znacznym uszczerbkiem w gospodarstwie. Pomimo jednak trudności finansowych harmonie miały wzięcie ogólne i rugowały inne miejscowe instrumen­ty.

Grać na harmonii uczyli się chłopcy sami lub przy pomocy innych kolegów, posiadających już tę umiejętność. Niektórzy chłopcy byli tak zdolni, że już po kilku miesiącach cierpliwej pracy zostawali grajkami, choć inni ćwicząc ca­łymi latami nie mogli nic zagrać. Wszyscy gra­li ze słuchu, nie tylko utwory muzyczne znane dotychczas po wsiach, ale i nowsze tańce będą­ce w modzie i sprowadzane z miast. Oczywiście melodia nim przyszła z Warszawy gdzieś w Łomżyńskie, często została zmieniona lub zu­pełnie zniekształcona. Niektórzy grajkowie nie tylko uzupełniali melodie taneczne różnymi „ozdobnikami” typowymi dla muzyki harmoniowej, ale również sami tworzyli nowe melodie taneczne, uzupełniane i zmieniane przez dal­szych grajków. Stąd wielka rozmaitość tych melodii, przeważnie po wsiach.

Ten rozwój harmoniowej muzyki tanecznej trwał do trzyrzędówek włącznie, potem zaś, z chwilą ukazania się nowoczesnych akordeo­nów, zaczął ustawać i upadać. Muzyka na harmoniach wstąpiła więc w nową fazę, do której wieś jeszcze się nie przystosowała, a dawne harmonie zatraciła lub zarzuciła w okresie dru­giej wojny światowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *