Gwizdanie na palcach i dłoniach

Najprymitywniejszą formą muzykowania ludu nad Narwią było praw­dopodobnie naśladowanie głosu ptaków zamieszkujących okoliczne lasy. Pod tym względem, jak można wywnioskować z opowiadań starszych ludzi, szczególnie celowała do ostatnich czasów ludność kurpiowska. Głosy i wszelkie gwizdy naśladowano najpierw gwizdaniem: ustami, gwizdaniem przez zęby (przy odpowiednim ułożeniu języka), wreszcie na jednym zagiętym palcu, wsadzonym w usta, na dwóch palcach, trzech i czterech; ten ostatni sposób dawał gwizd przenikliwy i donośny. Palce wkładano do ust głęboko i silnie dmuchano. Przy gwizdaniu za po­mocą dłoni składano je jakby w podwójny kułak, pusty wewnątrz, z podłużnym otworem między kciukami, co dobrze widać na rysunku; dmuchano mocno w górną część otworu. Głośne, ostre i przenikliwe gwi­zdanie na palcach dobre było na pustkowiu i nad wodami; w drugim wy­padku, używając dłoni, otrzymujemy niski dźwięk, jak przy zadęciu w bu­telkę – sygnał dobry w lasach i zaroślach. W tym typie gwizdania dło­nie możemy układać rozmaicie, już to składając je jak do modlitwy, już to wkładając palce jedne między drugie. Przy innym układzie rąk można dmuchać w otwór od dołu.

Gwizdanie na palcach

Powyższymi sposobami oprócz sygnalizowania naśladowano głosy kosów, szpaków, drozdów, puchaczów itp. W podobny oraz bardziej gardło­wy sposób naśladowano na przykład głosy wron, kruków, żab, puszczy­ków, kogutów. Trudno wprawdzie powyższe głosy nazwać muzyką, ale były one jakby przejściem do muzyki późniejszej; były pierwowzorem dźwięków dobywanych z czasem z narzędzi muzycznych i instrumentów.

Gwizdanie na dłoniach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *