„Diable” skrzypce

„Diable” skrzypce* (albo „ciorcie skrzypki”, jęczące skrzypki, jak niekiedy nazywano ten instrument) dziś już nie istnieją, ale pamiętają je jeszcze ludzie siedemdziesięcio- i osiemdzie­sięcioletni.

Było to pudełko czworoboczne niezbyt usta­lonych wymiarów około 25x18x6 cm, dawniej dłubane z jednego kawałka drewna wraz z szyj­ką i naklejoną cienką deseczką z wierzchu. Z czasem zbijano tylko czworoboczne pudełko z cienkich deseczek, najczęściej sosnowych. Pudełko przytwierdzane było do kija długości około 60 cm”, zakończone u góry obracanym kołkiem („śpulką”) z gałką do palców. Rączka ze szpulką była niekiedy ozdobiona, na przy­kład dłonią ułożoną w figę, łbem jakiegoś zwie­rzęcia itp. W wierzchniej deseczce wycięty był otwór w kształcie serca, jak to bywa w sta­rych okiennicach. Strunę naciągano jedną – kiszkową lub grubszą drucianą – przytwier­dzoną do kołka (gałki, szpuli) tak, by ją można naciągać lub zwalniać, zmieniając w ten sposób wysokość dźwięku. Po strunie „brzdąkało” się palcami lub uderzało pałeczką (prątkiem), jak po cymbałach. „Spulką” trzeba było tak manipulować, by naciągana struna wydawała co chwila inny dźwięk, dostrojony do głosu ludzkiego lub jakiejś dudki.

„Diable” skrzypce były instrumentem służą­cym do podtrzymywania taktu, do akompania­mentu, jak późniejsza basetla. Niekiedy na ko­łek szpulki nad struną nakładano kilka brzękadełek – kółeczek z blachy, które przy poru­szaniu lub uderzaniu o podłogę dolnym końcem kija wydawały odpowiednie brzmienie jak w dzisiejszych bębenkach cygańskich.

„Diable” skrzypce przechowały się dłużej w wioskach nad granicą pruską, a jeszcze dłu­żej za granicą, u sąsiednich Mazurów pruskich, u których instrument taki można było zobaczyć jeszcze przed czterdziestoma, pięćdziesięcioma laty. Ci, którzy pamiętają ten instrument, na­zywają granie na nim dziadowską muzyką, a więc muzyką jakby podlejszego gatunku. Po­dobno też po wyrugowaniu „diablich” skrzy­piec z zespołu grajków przez pewien czas wtórowali sobie na nich do śpiewu żebracy, wy­dobywając z nich bardzo jęczące brzmienie.

Instrumentu oryginalnego nie można było już odnaleźć; odtworzył go z pamięci jeden ze starych majstrów i grajków miejscowych, któ­ry skrzypki takie widział u przejezdnego żebraka w powiecie kolneńskim.

W dawnym opisie Święcickiego „O Mazurach” pisze autor, że lud ten wiejski, hoży, wesoły, odważny i bitny, w rozrywkach swych zabawia się między innymi „dźwiękiem jednostrunnego instrumentu”, który był niczym in­nym jak opisanym powyżej instrumentem.

W stronach nadnarwiańskich skrzypce „dia­belskie” znane były jeszcze w latach 1850- 1870. Grać na nich było bardzo trudno – trze­ba mieć nadzwyczaj delikatny słuch muzyczny i wyczucie odpowiednie w palcach lewej ręki, którymi   uzyskuje          się        każdy dźwięk osobno, pokręcając stale szpulą. Sposób wydobywa­nia dźwięku przypomina nieco grę na pile, gdzie wysokość dźwięku zależy od większego lub mniejszego wygięcia tejże piły.

Na skrzypcach „diabelskich” można było wy­grywać w całości różne pieśni powolne, na przykład dziadowskie; do szybszych służył tyl­ko odpowiedni akompaniament. Na instrumen­cie większych rozmiarów grać było łatwiej niż na małym. Większy też służył przeważnie do akompaniamentu.

Podobny instrument – skrzynka ze struną – występuje, jak się dowiedziałem, na Pole­siu.

‚Diable’ skrzypce, część dolna

Na ilustracji część dolna, dłubana, „diabel­skich” skrzypiec. Do wyrobu tej części brano drewno lipowe, olszowe, wierzbowe itp., nie pękające tak łatwo przy robocie. Na wydłuba­ne korytko nabijano, a również naklejano, de­seczkę sosnową lub świerkową, cienką, z wyrż­niętym sercem lub innym otworem w środku.

‚Diable’ skrzypce

Na ilustracji kompletnie skonstruowane „dia­ble” skrzypki, z obracającym się u góry koł­kiem, struną i podstawkiem.

‚Diable’ skrzypce, sposób osadzenia kołka

Kołki z okrągłymi gałkami do ręki. Na kołek zawinięta struna (z lewej), a obok ukazano, jak się pionowo obraca kołek w szyj­ce i jak przechodzi od niego małym otworkiem struna na zewnątrz, aż do dolnego zaczepu. Wierzch szyjki umyślnie narysowany jakby przeźroczysty, ażeby można było zrozumieć, jak to jest urządzone. Przy graniu, a nawet przy wtórowaniu obracamy sta­le kołkiem; zależnie od stopnia napięcia struny otrzymujemy niższy lub wyższy dźwięk.

‚Diable’ skrzypce, korpus zbijany

Na ilustracji podobne skrzypki, ale już nie dłu­bane, tylko zbijane z cienkich deseczek sosno­wych lub innych (z wyjątkiem wierzchniej de­seczki, która bywała sosnowa, dźwięczna).

‚Diable skrzypce, brzękadła

W górnej części szyjki instrumentu nakłada­no nieraz na kołek okrągłe blaszki i potrząsano nimi przy wtórowaniu.

‚Diable’ skrzypce, podstawek

Podstawek do strun przy „dia­blich” skrzypcach był nieco inny niż przy skrzypcach zwyczajnych. Jest on znacznie wyż­szy, u góry węższy, a u dołu ma żelazne sztyfciki, którymi opiera się mocno na wierzchniej dece. Robiono go tak dlatego, ponieważ przy ciągłym podciąganiu struny przy graniu pod­stawek stale się pochyla naprzód i mógłby się obsunąć i wywrócić, czemu zapobiegają właś­nie sztyfciki.

Pałeczka do ‚diablich’ skrzypiec

Na ilustracji pałeczka drewniana, lekka, do uderzania po strunie „diablich” skrzypiec przy akompaniowaniu. Długość do 20 cm. Okrą­gła, trzyma się ją palcami przy główce, żeby mocniejszy był chwyt.

‚Diable’ skrzypce, główka

Na ilustracji górna część instrumentu, zakoń­czona dłonią, złożoną w kształcie figi. W środ­ku kołek z kulą do struny, którą widzimy pod palcem wskazującym. Wykonane w 1936 roku z drewna brzozowego. Ze zbiorów Stacji Nau­kowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *