Bębny

Bęben z kadłubka („bamben”). Bębny robiono w podobny sposób jak wyżej opisaną kłodę alarmową. Na kadłub długości około trzech czwartych łokcia, podobnie spreparowany, ale odpiłowany od korzeni, naciągano membranę z wyprawionej odpowiednio skóry baraniej lub koziej.

Pałki do bębna z kadłubka

W bęben taki w razie potrzeby (alarmu) bito dwiema pałkami. Zawieszano go na długiej taśmie na szyi tak, by w oba dna można było uderzać.

Bęben z kłody [osznurowany]
Na ilustracji bęben z kłody drzewnej, robiony dla Kurpiów – powstańców z lat 1831 i 1863. Popsuty model został w Nowogrodzie do 1910 roku. Bęben wykonany był z kadłuba sosno­wego; skóra na obrączkach naciągana była za pomocą sznurków zakręcanych pośrodku knebelkami z mocnego drewna. Wysokość bębna około 30 cm. Był w zbiorach Adam Chętnika do roku 1920.

Bęben stójkowy [taraban]
Bęben stójkowy gminny, używany był dawniej po gminach i magistratach jeszcze do lat 1914-1915. Boki blaszane lub łubowe (sosnowe), skóra naciągana na łubkach obręczowych za pomocą drutów i sznurów. Wyso­kość około 45 cm. Bębny te dawały głośny, nie­co warczący huk. Bębnił na nim woźny magi­stracki lub „stójka” gminy, ogłaszając na ryn­ku różne nowe zarządzenia rządowe lub miej­skie czy też gminne. Bębnił dwoma pałkami na ,,raz-dwa-trzy”. W czasie alarmu, na przykład podczas pożaru, powodzi, uderzano jedną pałką w jeden bok bębna, co wszyscy znali. Bęben ta­ki zawieszany u boku (przez ramię) nosił woź­ny. Bębny te były to nieraz stare tak zwane werble”, używane w wojsku polskim do 1831 roku. Pamiętam dobrze te bębny sprzed pierwszej wojny światowej. Niektóre z nich pamię­tały czasy napoleońskie lub rok 1831.

Bęben weselny [obręczowy]
Bębenki weselne. Były to małe i głoś­ne bębenki dodające dużo życia na zabawach i weselach. Przyszły zapewne w te strony z kra­in południowych, przyniesione może przez wędrownych Cyganów.

Bębenek robiony był samodzielnie przez mło­dych zdolnych grajków z małego łubka prze­takowego, odpowiednio zmniejszonego. Śred­nica do 30 cm. Obciągnięty był specjalnie wyprawioną skórą psią lub cielęcą, zaczepioną na żelaznych obręczach. Skóra w obręczy naciągana na łubek za pomocą pięciu lub sześciu śrub z mutrami, zagiętych na wolnej od obrę­czy krawędzi łubka. W szparach łubka, na drutach, przewlekano od pięciu do sześciu brzękadeł z kółek mosiężnych lub miedzianych. W wolnej części łubka przeciągnięte były dwa druty na krzyż, a na nich brzękadełka, na przy­kład janczary od końskiej uprzęży lub małe dzwoneczki i jeden większy dzwonek. Przy bębnieniu do taktu grajek uderzał trzymaną w prawej ręce na zmianę – w skórę i w kant bębenka – potrząsając też często całym bębenkiem i dzwoniąc brzękadłami i dzwonkiem. Przy uderzeniach w skórę i łubek (kant) słychać charakterystyczne ,,bum-cyk!”. Bębenek trzyma „bębniarz” zwy­kle w lewej ręce, do czego służy wycięta spec­jalnie szpara w łubku między brzękadełkami. W bębenek uderzano odpowiednio do taktu na „raz-dwa” lub „raz-dwa-trzy”, pokrzykując nie­kiedy: „bum-cyk, bum-cyk-cyk-cyk”. W zatło­czonej chałupie, w ciżbie tanecznej donośny głos bębenka i dzwoneczków ułatwiał znacznie zadanie skrzypkowi i innym grajkom. Lubiany też był, do ostatnich niemal czasów, w zespo­łach wiejskich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *