Barany i półbarany

Była to kobieca zwierzchnia odzież zimo­wa, której rodowodu trzeba szukać w sukma­nach, sukmankach i kożuchach męskich. Ubie­rały się w nie kobiety na zimowe chłody.

O ubiorze tym czytamy, że na Kurpiach «ko­biety zamężne i wdowy ubierają się tak jak dziewczyny, lecz w miejsce kaftanka noszą barany i półbarany z sukna granatowego do figury skrajane, podbite kożuchem na haftki zapinane; z tyłu kieszenie; kołnierz i rabaty obłożone barankiem. Półbarany różnią się tym, że są krótkie tj. do kolan». (Kolberg, Ma­zowsze, t. IV, 1888 r.).

Starsze kobiety które pamiętają ten ubiór mówią o nim: „Barany to ubiór kobiet star­szych, sukmana długa, prawie do kostek z czarnego sukna, podbita kożuchem lub na wacie, obszyta siwym barankiem; u dołu sze­roka, z tyłu 3 fałdy”. Sukno do pokrycia ku­powano fabryczne. Na fałdach naszyte były paski. Barany były szczególnie noszone w okolicy Myszyńca, Kadzidła i Ostrołęki, ale także i pod Kolnem, Nowogrodem, Makowem i Przasnyszem.

Kurpianka w stroju świąteczna w niedzielę palmową. Chusta swojej roboty. Kadzidło, pow. Ostrołęka

Półbarany podobne były zupełnie do baranów; były długie do kolan, obszyte u dołu kożuchem z wełną. Nosiły je młodsze Kurpianki, mężatki i dziewczyny. Barany prze­trwały do 1910 roku, obecnie nikt ich już nie ma.

Kurpianki do ostatnich czasów wcale nie nosiły dolnej bielizny. Powszechnie mówiono musi to już idzie koniec śwata, kiedy kobziety portki wdziewają. Nie zna­no ich przed tym wcale, a jeśli gdzienie­gdzie przyjęły się, to były noszone zimą z grubego barchanu. Zamiast tej części odzieży Kurpianki szyły sobie na jesieni podwloczki, tj. ciepłe spódnice z grubych burych fartuchów lub ciepłe spódnice na wacie tzw. wałówki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *